Bill Gates sfinansował WHO, która ogłasza, że małpia ospa stanowi: „międzynarodowe zagrożenie dla zdrowia”. Cóż za przypadek!

Udostępnij

Miejmy jednak świadomość, że na jesień rozpocznie się „potężne uderzenie” na ludzkość. Czuję to i wnioskuje tak po tym, co widzę i oglądam w mediach polskich oraz zagranicznych. Coś się szykuje i musimy być silni psychicznie oraz świadomi, ponieważ dzięki temu przetrwamy. Niemniej jednak jakby nie było, to na bieżąco będziemy Was informować w kwestii otaczającego nas świata oraz tego czy plany Nowego Porządku Świata” posuwają się do przodu, czy też może powoli upadają.

Światowa Organizacja Zdrowia, której największym prywatnym darczyńcą jest Bill Gates, aktywowała najwyższy poziom alarmowy w związku z rosnącą epidemią ospy małpiej, ogłaszając wirusa stanem zagrożenia zdrowia publicznego o zasięgu międzynarodowym. Zatem nie będą nas straszyć już tylko i wyłącznie „PLANdemią” COVID-19, ale i przy okazji „na deser” małpią ospą.

To oznacza, że w nadchodzącym sezonie wirusowym, który de facto był od zawsze, nasi „eksperci od siedmiu boleści”, będą spłaszczać krzywą „KoronaŚwirusa” oraz krzywą zachorowań na małpią ospę tu dzież „małpi rozum”. Ale przecież to tylko przypadkowy zbieg okoliczności, że król szczepionek i identyfikacji cyfrowej Bill Gates jest największym prywatnym darczyńcą WHO. Zbieg okoliczności… Prawda…?

Czy wiesz, czym była pierwotna pandemia COVID-19? Była to próba generalna. Po udowodnieniu, że mogą (Big Pharma) przymusowo zaszczepić większość światowej populacji, po udowodnieniu, że większość ludzi zaakceptuje maskowanie, dystansowanie i blokady, nie ma powodu, aby przestawać to robić. Kiedy to wszystko się skończy? To wszystko skończy się mikroczipem w tylnej części prawej ręki… Tam to się kończy. Od nas jednak zależy czy pójdziemy ponownie za tym szaleństwem, czy też powiemy mu stanowcze NIE.

WHO postrzega obecnie epidemię jako na tyle znaczące zagrożenie dla zdrowia na świecie, że potrzebna jest skoordynowana międzynarodowa reakcja, aby zapobiec dalszemu rozprzestrzenianiu się wirusa i potencjalnej eskalacji do pandemii.

Chociaż deklaracja nie nakłada wymogów na rządy krajowe, służy jako pilne wezwanie do działania. WHO może jedynie wydawać wytyczne i zalecenia dla swoich państw członkowskich, a nie mandaty. Państwa członkowskie są zobowiązane do zgłaszania zdarzeń, które stanowią zagrożenie dla zdrowia na świecie.”

Donosi CNBC.

Przy tej okazji można tylko westchnąć z ulgą, że ta „zamordystyczna” i w mojej opinii całkowicie skorumpowana Światowa Organizacja Zdrowia, nie posiada jeszcze takiej sił, aby rozkazywać poszczególnym narodom. Chociaż zaznaczam, że nie tak dawno próbowano po cichu „przepchnąć” tego typu uprawnienia dla Światowej Organizacji Zdrowia. Na szczęście to się nie udało, a to głównie ze względu na sprzeciw krajów Ameryki Południowej i Afryki. Z nieoficjalnych informacji jakie otrzymaliśmy wynika, że Polska delegacja „na kolanach” godziła się na wszystko. Ot, takich mamy właśnie patriotów.

Mamy epidemię, która szybko rozprzestrzeniła się na całym świecie, poprzez nowe sposoby transmisji, o których rozumiemy zbyt mało. Z tych wszystkich powodów zdecydowałem, że globalna epidemia ospy małp stanowi stan zagrożenia zdrowia publicznego o zasięgu międzynarodowym.”

Powiedział Tedros Ghebreyesus.

Nie zdziwię się, gdy lada moment „przez przypadek” okaże się, że istnieje już szczepionka na małpią ospę i w związku z tym wdrożone zostanie zalecenie aby każdy przy okazji szczepienia się na grypę, COVID-19, również i „hurtem” zaszczepił się na małpią ospę. Szanowni Państwo to, co do tej pory robiono z ludzkością, którą traktowano jak stado bydła, było obrzydliwe i upokarzające dla człowieka. Okazuje się jednak, że to nie koniec i podjęta zostanie kolejna próba zagonienia ludzkości do „zagrody szczepień”.

Drodzy Czytelnicy nie zaszczepiłem się na COVID-19, nawet przez ułamek sekundy nie przeszło mi przez myśl, aby dać sobie wstrzyknąć do organizmu „coś” co nadal znajduje się w fazie „eksperymentu medycznego”. Zdrowie jest jedno i nie mam zamiaru nim szafować, gdyż raz utracone może już nie powrócić. Nie uległem żadnemu lękowi, ogólnie to całkowicie ignorowałem wszystko, co było związane z „szaleństwem COVID-19”. I wiecie co… Żyję i mam się świetnie! Nawet katarku przez ostatnie dwa lata nie miałem.

A zgodnie z tym co mówili dzień w dzień, ci tak zwani „eksperci” w telewizorze, to już dawno powinienem nie żyć. No ale cóż, tacy „eksperci”, nie warci „złamanego grosza”. Piszę o tym dlatego ponieważ nie dajcie się zastraszyć, nie dajcie się intelektualnie, mentalnie i duchowo wziąć pod „buta tego sanitarnego zamordyzmu”. Mogą mówić co chcą, ale nauka i zdrowy rozsądek im przeczą, to też głowa do góry, uśmiech na twarzy i róbmy swoje.

Miejmy jednak świadomość, że na jesień rozpocznie się „potężne uderzenie” na ludzkość. Czuję to i wnioskuje tak po tym, co widzę i oglądam w mediach polskich oraz zagranicznych. Coś się szykuje i musimy być silni psychicznie oraz świadomi, ponieważ dzięki temu przetrwamy. Niemniej jednak jakby nie było, to na bieżąco będziemy Was informować w kwestii otaczającego nas świata oraz tego czy plany Nowego Porządku Świata” posuwają się do przodu, czy też może powoli upadają.


Przeczytaj również:

„Małpi rozum”?: WHO zbierze się 21-07-22 roku, aby zdecydować, czy Małpia Ospa zostanie ogłoszona pandemią.


Autor. Zespół globalne-archiwum.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Fot. youtube.com


 

This article has 1 Comment

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.