„Człowiek grzechu” Emmanuel Macron, z łatwością pokonuje swojego rywala, w wyścigu o prezydenturę Francji i kontrolę nad Europą.

Udostępnij

Gdy widzę to wzajemne „kółko adoracji”, które dosłownie wchodzi sobie w „cztery litery”, to wiem, że dla wolności, dla zwykłego obywatela tego kontynentu, to nic dobrego. Zatem jaka konkluzja? Otóż konkluzja jest jedna: „mamy wiele do zrobienia, wiele osób do przebudzenia, wiele rzeczy do odkrycia, wiele modlitw do zmówienia, po prostu mamy misję do spełnienia, która jest przeciwstawna do misji tych «prekursorów zła»”.

Można zadać pytanie o to czy naród Francuski to „chłopiec do bicia”? Można również zadać pytanie, czy naród Francuski jeszcze istnieje i ma poczucie własnej dumy i własnego honoru? Ja osobiście uważam, że odpowiedź brzmi po prostu nie posiada własnej dumy i honoru, oraz dodatkowo naród Francuski rzeczywiście stał się „chłopcem do bicia”. Z czego to wynika… Cóż… Sądzę, że odpowiedź w postaci „medialne pranie mózgów” wiele tłumaczy.

Liczne protesty tak zwanych „żółtych kamizelek”, podczas których ludzie byli „pałowani” i traktowani niczym stado „dzikich zwierząt”, które akurat wybiegło z „dziczy” i należy je „natychmiast spacyfikować” bez podejmowania jakichkolwiek REALNYCH rozmów, to właśnie była polityka Emmanuela Macrona. Motto polityki tego „człowieka” w pierwszej kadencji można określić mianem: „pacyfikować, tłumić i robić swoje wbrew wszystkiemu, wbrew logice i narodowi”.

Drugim aktem działalności politycznej Macrona była „pandemiczna psychoza”. To do jakich decyzji dochodziło we Francji budziło co najmniej grozę. Ja osobiście spoglądając na kolejne doniesienia z Francji w trakcie trwania tej tak zwanej „pandemii”, przecierałem oczy ze zdumienia. Społeczeństwo traktowano niczym „świnie zagonione do zagrody”, a mimo to dziś to samo społeczeństwo zapomniało… Czyżby „świńska zagroda” rzeczywiście była tak wygodna?

Wybaczcie mi ten dobór słów, jednak to niezwykle smutne gdy obserwuje się upadek narodu, i to upadek na „własne życzenie”. To tragiczne gdy obserwuje się upadek człowieka, jego wolności, jego człowieczeństwa. A wszystko w imię czego? W imię jakichś całkowitych urojeń Macrona i kilku jego „pachołków”? Do takich sytuacji nigdy nie powinni dochodzić, ALE jednak dochodziło, a dziś Emmanuel Macron został wybrany na kolejną kadencję jako Prezydent Francji.

Emmanuel Macron został wybrany na drugą kadencję jako prezydent Francji w niedzielę wieczorem z 58,8% głosów, według szacunków instytutu sondażowego Ipsos. Przez ostatnie kilka tygodni wielu z Was Szanowni Państwo wysyłało mi e-maile z pytaniem, co stanie się z „człowiekiem grzechu”, to jest Emmanuelem Macronem, jeśli zostanie pokonany, jeśli przegra jednak te wybory?

Wówczas moja odpowiedź do Was była prosta, otóż niezależnie od tego, czy zostałby ponownie wybrany na prezydenta, czy też musiałby odejść, to w pewnym momencie „historii Europy” i tak powróci. Drodzy Czytelnicy od dnia, w którym Macron został wybrany w 2017 roku, jego ambicją zawsze było rządzenie Europą jak bóg a, Francja jest tylko środkiem, dzięki któremu się „tam” dostanie. Ale bez względu na to, Macron wygrał w miażdżącym zwycięstwie.

Macron jest niebezpieczny, bo ma nieproporcjonalne mniemanie o sobie i nie będzie walczył o Francję czy cele społeczne, lecz wyłącznie o siebie, by podtrzymać swą kruchą tożsamość.”

Adriano Sagatori, włoski psychiatra.

Zatem Macron pozostaje człowiekiem na misji, a jeśli czytasz i wierzysz w Biblię, to wiesz dokładnie, czym jest ta misja. Zaznaczę, że jest to misja tworzenia nie tylko nowego porządku świata, ale także torowanie drogi dla „Antychrysta” i „systemu Bestii”. Ale to jeszcze przed nami, najbliższe lata będą w tej materii przełomowe. Dodatkowo czy Wiedzieliście, że Emmanuel Macron ma zarówno żydowskie pochodzenie, jak i niewytłumaczalne powiązania z Rzymem i imperium asyryjskim? W najbliższej przyszłości napiszemy o tym więcej.

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen i kanclerz Niemiec Olaf Scholz byli jednymi z pierwszych światowych przywódców, którzy pogratulowali Macronowi. „Razem popchniemy Francję i Europę do przodu” – napisała von der Leyen na Twitterze. Z kolei Przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel napisał na Twitterze: „Brawo Emmanuel. W tym burzliwym okresie potrzebujemy solidnej Europy i Francji całkowicie zaangażowanej na rzecz bardziej suwerennej i strategicznej Unii Europejskiej”.

Gdy widzę to wzajemne „kółko adoracji”, które dosłownie wchodzi sobie w „cztery litery”, to wiem, że dla wolności, dla zwykłego obywatela tego kontynentu, to nic dobrego. Zatem jaka konkluzja? Otóż konkluzja jest jedna: „mamy wiele do zrobienia, wiele osób do przebudzenia, wiele rzeczy do odkrycia, wiele modlitw do zmówienia, po prostu mamy misję do spełnienia, która jest przeciwstawna do misji tych «prekursorów zła».


Przeczytaj również:

E. Macron zapowiada nadejście Bestii. Ostrzegamy, że od początku PLANdemii, odprawia się na skalę globalną okultystyczny rytuał maseczkowy.


Autor. Zespół globalne-archiwum.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Fot. youtube.com


 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.