Egipskie demony i wyraźna ciągłość istnienia tych bytów duchowych w czasie i historii stworzenia.

Udostępnij

Bardziej potężne demony określane także mianem potworów, po raz pierwszy pojawiają się znacznie później i zwykle mają ludzką głowę, ale ciało zwierzęcia. Na przykład przerażający Pazuzu widziany w kilku pierwszych klatkach horroru Egzorcysta. I na pierwszy rzut oka możemy szybko dostrzec, że demon ten ma dwie pary skrzydeł, a jak wiemy z chrześcijaństwa, większość Aniołów ma jedną parę skrzydeł. Natomiast anioły z najwyższych chórów anielskich (Serafini i Cherubini) posiadają dwie a nawet trzy party skrzydeł. Zatem wnioskujemy, że Pazuzu to potężny upadły anioł, który stał się potężnym demonem.

Większość z nas zna wizerunki bóstw, królów i królowych Egiptu, ale na każdą ze słynnych scen odtworzonych z tamtych czasów składa się pewna ilość, bardziej „niejasnych postaci” nadprzyrodzonych. Wiele z tych istot należy do kategorii znanej jako demony. Demony mają swoją ciągłą historię, której geneza sięga czasów faraonów a następnie przechodzi przez czasy pogaństwa, następnie chrześcijaństwa, nadejściem islamu, a nawet dzisiaj demony mają swoje nowe otwarcie w pop kulturze.

Drodzy Czytelnicy, zatem istnieje wyraźna ciągłość istnienia tych bytów duchowych w czasie i historii stworzenia. Na marginesie dodamy, że Ed i Lorraine Warren, demony określają mianem: „duchów nie ludzkich”. Natomiast, jeśli chodzi o stary Egipt, badanie tych nadprzyrodzonych istot w zasadzie znajduje się wciąż w powijakach. Swansea University jest gospodarzem bazy danych na temat starożytnych demonów, założonej w 2016 roku, jednak ze względów budżetowych ma ograniczoną oś czasu to jest lata 2000-1000 p.n.e.

Oczywiście badania naukowe, te oficjalne badania, wciąż trwają i de facto stanowią pewnego rodzaju fasadę dla „prawdziwej prawdy historycznej”. Otóż nie jest rzeczą tajemną to, że istnieją kręgi, będące potężnymi lobby, którym zależy na utrzymywaniu pewnych kwestii, albo inaczej, którym zależy na utrzymywaniu w ścisłej tajemnicy kwestii związanych z istnieniem konkretnych bytów duchowych, czy szerzej ujmując całego świata duchowego.

To też w oficjalnej narracji pomijane są kwestie Nephilim, upadłych aniołów, biblijnych gigantów, demonów, piekła, szatana, paktów demonicznych, dręczenia, nękania diabelskiego, opętania i tak dalej. To jest oficjalnie nie do przyjęcia, natomiast oficjalnie nauka wciąż coś tam sobie bada, ale notabene nic konkretnego z tego nie wynika, bo i ma nie wynikać. Ludzkość ma być utrzymywana w niewiedzy duchowej, ma być poniekąd upośledzona rozwojowo.

Na szczęście coraz więcej ludzi budzi się i zaczyna dostrzegać, że człowiek jako istota został stworzony z połączenia sfery duchowej i sfery fizycznej. Ludzie przebudzeni mają świadomość istnienia demonów, które to demony dzielą się na różne „rangi”, podobnie jak aniołowie. I dla każdej osoby świadomej i przebudzonej, nie jest niczym nadzwyczajnym to, że od samego początku istnienia ludzkich cywilizacji, istnieją wzmianki o bytach duchowych, określanych mianem demonów. A teraz powróćmy do oficjalnych badań.

Historycznie rzecz biorąc, istnienie czegoś rozpoznawalnego jako demoniczne, zostało po raz pierwszy odnotowane na obrazach ze sztuki naskalnej epoki lodowcowej, czyli jeszcze przed zapisami „pisanymi”. A zatem czego możemy się dowiedzieć? Otóż te istoty mają ludzkie ciała, ale z głową zwierzęcia, tak zwany „demon kozy” jest jednym z najwcześniejszych bytów demonicznych, jaki został nazwany. Należy tutaj wtrącić, że z demonologii wiemy, iż demony mogą przybierać różnego formy, to zależy od potęgi danego demona i okoliczności, w jakich przyszło mu działać, to jest w zależności od tego ile energii może on zgromadzić z otoczenia.

Natomiast bardziej potężne demony określane także mianem potworów, po raz pierwszy pojawiają się znacznie później i zwykle mają ludzką głowę, ale ciało zwierzęcia. Na przykład przerażający Pazuzu widziany w kilku pierwszych klatkach horroru Egzorcysta. I na pierwszy rzut oka możemy szybko dostrzec, że demon ten ma dwie pary skrzydeł, a jak wiemy z chrześcijaństwa, większość Aniołów ma jedną parę skrzydeł. Natomiast anioły z najwyższych chórów anielskich (Serafini i Cherubini) posiadają dwie a nawet trzy party skrzydeł. Zatem wnioskujemy, że Pazuzu to potężny upadły anioł, który stał się potężnym demonem. Spójrzcie:

Z kolei bóg Seth lub Set jest często uznawany za archetyp demonicznej istoty a nawet przywódcę demonicznej hordy. „Natura oszusta” Setha jest dobrze znana. Idźmy jednak dalej i tak w prawdopodobnie najstarszym na świecie tekście dramatycznym: „The Contending of Horus & Seth”, skądinąd dobry bóg Ozyrys grozi demonicznym atakiem na innych bogów w niebiańskim trybunale. Czy dostrzegacie tutaj analogię do buntu Lucyfera względem Boga i wojny na niebiosach? Sądzę, że podobieństwo jest jednoznaczne.

Demony takie jak Hatayw, Shamayw i Akhw to nazwy zwyczajowe w języku egipskim. Hatayw jest często tłumaczony jako „nosiciele noży”, „mordercy”, „nocne duchy”. W języku późnoegipskim termin ten jest skrócony najpierw do Hawet, następnie do Demotic Hayet, a na końcu do koptyjskiego Shayet, co oznacza „inspirację”, „egzorcyzm”, „zgubę”, „los”, „wściekłość” lub „przekleństwo”, w zależności od kontekstu.

Natomiast Shamayw to „wędrujące demony”. Akhw rozumiane jest jako „nieumarli”, „przemienieni martwi”, „duchy”, a czasem nawet tłumaczy się te istoty jako wampiry. Dlatego też fikcyjne umiejscowienie oryginalnego mitu o wampirach przez Anne Rice w starożytnym Egipcie ma jakieś podstawy w mitologii. Warto również zauważyć, że nieliczne teksty badaczy chrześcijańskich również wspominają o wampirach jako istotach demonicznych.

My jednak pamiętajmy o jednej ważnej kwestii, która została zawarta w Biblii jako nauka i przestroga dla przyszłych pokoleń: „Obleczcie pełną zbroję Bożą, byście mogli się ostać wobec podstępnych zakusów diabła. Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich.” (Ef 6, 11-12).


Przeczytaj również:

NWO: „Fee Fi Foe Fum”. Czuję krew, Czy on żyje? Czy jest martwy? Jeżeli martwy to zmielę jego kości, by zrobić mój chleb.


Autor. Zespół globalne-archiwum.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Fot. pixabay.com


 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.