Katastrofa ekologiczna na Odrze: czy ludzie zaczną masowo chorować na Rtęcice? Dlaczego media milczą w tej sprawie?

Udostępnij

Rtęcica czyli zatrucie rtęcią to choroba wywołana poprzez akumulację rtęci w organizmie człowieka. Dochodzi do niej głównie w wyniku spożywania zanieczyszczonego pokarmu. Rtęć uszkadza centralny układ nerwowy człowieka oraz układ hormonalny. Może doprowadzić do uszkodzenia warg, zębów oraz dziąseł. Długi czas styczności ze związkami rtęci prowadzić może do urazów mózgu oraz śmierci. Wpływa negatywnie na rozwój płodu oraz niemowlęcia.

W ostatnim czasie w mediach głównego nurtu i nie tylko tam, mówi się o zatruciu rzeki Odra. I słusznie, ponieważ w mojej opinii to wydarzenie może być w jakimś stopniu porównywalne, nawet z Czarnobylem. Ekosystem Odry został praktycznie całkowicie wyniszczony, a jego odbudowa potrwa lata a może i dziesięciolecia. Skutki tego dla gospodarki, dla kraju oraz dla mieszkańców żyjących wzdłuż tej rzeki, są na dziś de facto, w pełni nie do przewidzenia. Jest to katastrofa.

Ogromnym skandalem w tym wszystkim jest to, że jak informują mieszkańcy wielu miejscowości położonych wzdłuż Odry, już pod koniec lipca informowali oni, że coś bardzo złego dzieje się z tą rzeką, ponieważ martwe ryby, kraby czy nawet bobry, pojawiały się w bardzo dużej ilości. Gdzie wówczas był samorząd? Gdzie wówczas było państwo? Zareagowano praktycznie dopiero po upływie dwóch tygodni, jest to skandal, którego skutki będziemy odczuwać latami, a winni tego zaniedbania muszą być ukarani.

To jednak nie wszystko, ponieważ martwe ryby, kraby czy bobry, a ilość martwych zwierząt liczona jest już obecnie w tonach! To nie koniec. Martwy ekosystem rzeki Odra, to także nie koniec. Otóż od pierwszych sygnałów, wypływających od mieszkańców, którzy dostrzegali, że coś bardzo złego dzieje się z Odra, aż do momentu oficjalnego ustosunkowania się do tych sygnałów przez samorządowców oraz polityków partii rządzącej, minęło sporo czasu, to jest owe około dwa tygodnie!

Zatem przez praktycznie dwa tygodnie mieszkańcy żyjący w pobliżu Odry, mogli nieświadomie kąpać się w zatrutej rzece. Mieszkańcy mogli spożywać zatrute ryby. Pić zatrutą wodę. Szczerze, to jest to wręcz nie do pomyślenia. Zwierzęta typu bobry czy ryby, posiadają małe organizmy, zatem trucizna znajdująca się w rzece Odra, bardzo szybko je wykończyła, doprowadzając do śmierci. Ludzki organizm jest o wiele bardziej wydolny, to też będzie starał się, sobie jakoś z tą trucizną poradzić.

Jednakże w zależności od ilość „spożytej” trucizny, efekty uboczne w naszym ciele, będą pojawiać się systematycznie i z czasem. I tutaj rozpoczyna się sedno naszej dzisiejszej publikacji. Otóż zauważyłem, że w mediach zbyt wiele się o tym nie wspomina a to przecież w tym momencie fundamentalna kwestia. Otóż narażonymi na choroby związane z zatruciem wynikającym z bezpośredniej lub pośredniej styczności z rzeką Odra, są setki tysięcy naszych rodaków.

Niemcy informują, że w Odrze wykryto rtęć, oraz zwiększony ładunek soli. Podawane są również inne informacje związane z ewentualnymi przyczynami zatrucia Odry, niemniej jednak w tym chaosie informacyjnym trudno jeszcze ustalić ostateczne konkluzje. Natomiast jeżeli pochylimy się na moment nad rtęcią, do szybko dojdziemy do wniosku, że jest to bardzo szkodliwa trucizna. To z kolei prowadzi nas do choroby: Rtęcica.

Rtęcica czyli zatrucie rtęcią to choroba wywołana poprzez akumulację rtęci w organizmie człowieka. Dochodzi do niej głównie w wyniku spożywania zanieczyszczonego pokarmu. Rtęć uszkadza centralny układ nerwowy człowieka oraz układ hormonalny. Może doprowadzić do uszkodzenia warg, zębów oraz dziąseł. Długi czas styczności ze związkami rtęci prowadzić może do urazów mózgu oraz śmierci. Wpływa negatywnie na rozwój płodu oraz niemowlęcia.

I zaznaczam, że oficjalnie mówi się o rtęci w Odrze, a pamiętajmy o tym, że istnieje duże prawdopodobieństwo, iż w rzece jest coś jeszcze. Czas z pewnością przyniesie nam odpowiedzi, i w mojej opinii rząd PiS będzie chciał za wszelką cenę zamieść całą sprawę pod dywan, mam jednak nadzieję, że tym razem to się nie powiedziecie, gdyż tego co w ostatnim czasie dzieje się w naszym kraju jest już za wiele.

Zatem apel do każdego kto żyje w pobliżu rzeki Odra, nie kąpcie się w tej rzece, nie pijcie wody pochodzącej z Odry, nie spożywajcie żadnego jedzenia jakie pochodzi z Odry. Jeżeli macie studnię w pobliżu Odry, to za kilka tygodni poddajcie wodę z tej studni badaniom, ponieważ trucizna z Odry, może przedostać się do wód gruntowych. Podejdźcie o sprawy bardzo poważnie, ponieważ tutaj chodzi o wasze zdrowie a także życie.

Tej sprawy nie można bagatelizować, gdyż zdrowie oraz życie jest jedno, miejcie tego świadomość. Po to zostaliśmy obdarzeni rozumem, aby z niego korzystać, nawet wbrew dezinformacji płynącej od polityków partii rządzącej. Z resztą abstrahując już od tego, ale czy ktoś jeszcze wierzy PiSowi? Przecież oni na „chama” wciskali nam „eksperymentalną szczepionkę mRNA”, twierdząc, że jest w pełni przebadana i bezpieczna. Przecież to gigantyczne kłamstwo, a zatem czy można wierzyć kłamcy? No właśnie…

Kolejna skandaliczna sprawa, otóż co tam robią taki zwani „terytorialsi”? Wojska Obry Terytorialnej zostały wysłane na front walki ze skażeniem. To skandal! Dlaczego nie ma tam Wojsk Chemicznych? To bym zrozumiał. Ale o nie… Wojsk Chemicznych tam nie ma, za to są całkowicie nieprzeszkoleni terytorialsi, którzy muszą się mierzyć z zatruciem rzeki. Nieprzeszkoleni ludzie w centrum skażenia. Dla mnie to jest chore, i kojarzy mi się z Czarnobylem.

W Czarnobylu także wysyłano nieświadomych i nieprzeszkolonych ludzi do walki z katastrofą, przez co później wielu z tych ludzi pomarło w wielkich męczarniach. Oczywiście Czarnobyl a Odra to sprawy różnego kalibru, oczywiście, że tak, ale modus operandi, jest identyczne i to napawa zgrozą. Podkreślę raz jeszcze: na miejsce skażenia nie zostały wysłane Wojska Chemiczne, a żółtodzioby z terytorialsów.

Żal mi tych chłopaków, ponieważ zazwyczaj są to patrioci, którzy zarabiają nie wiele za swoją „służbę” a których traktuje się jak, no już nie chce pisać „ścierkę”, ale wysyła się ich dosłownie do każdego zaistniałego problemu. Jednakże w kwestii skażenia Odry, to już jest przesada, która zagraża zdrowi i życiu tych Chłopców, a to ze względu na brak jakiegokolwiek przeszkolenia w tej materii.

Kolejna kwestia, ponieważ tym razem należy spojrzeć na zachowanie naszego „niezastąpionego” premiera Mateusza Morawieckiego, chociaż powinienem pisać raczej: „Mateusza M.” Otóż zauważyłem pewną zależność, a mianowicie obejrzałem kilka materiałów z wizytacji Mateusza M, na miejscu skażenia, gdzie na pytania dziennikarzy odpowiadał on niczym robot, ale gdy do głosu dochodzili wzburzeni mieszkańcy, wówczas do mikrofonu podchodził jakiś „przyboczny” naszego Mateuszka M. Z koeli sam Mateuszek M, natychmiast oddalał się i w eskorcie ochrony opuszczał dane miejsce.

Co o tym sądzić? No cóż… odpowiedź na to pytanie pozostawiam już wam Szanowni Państwo. A teraz konkludując. Kwestia zatrucia Odry to ekologiczna katastrofa, swoją drogą gdzie są ci wszyscy ochraniający przyrodę? Tu ich nie ma? Wszystkie „Greenpeace” świata nagle zaginęły? Cóż za hipokryzja! Czyżby George Soros nie zapłacił za manifestowanie na rzecz „ochrony Odry”?

Drodzy Czytelnicy raz jeszcze to podkreślimy, otóż nie pływajcie w rzece Odra, nie pijcie z niej wody, nie spożywajcie żadnych pokarmów tworzonych na bazie zwierząt, pochodzących z rzeki Odra. Jest to bardzo poważne skażenie. Na dziś wiemy, że rtęcią, ale co tam jeszcze jest, to Bóg sam raczy Wiedzieć. Zatem uważajcie na siebie, bądźcie czujni, miejcie oczy otwarte i bądźcie bezpieczni.


Przeczytaj również:

Niedołężne rządy PiS doprowadziły do „konfrontacji” z Białorusią. Polska stała się „zderzakiem USA”, a Putin zaciera ręce.


Autor. Zespół globalne-archiwum.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Fot. youtube.com


 

Ten artykuł ma 1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.