Na drugi świat pójdziemy „boso” i „nadzy”. Naszym bogactwem będzie wyłącznie to jakimi byliśmy ludźmi, a nie zwierzętami na dwóch nogach.

Udostępnij

Musimy nad sobą pracować, udoskonalać się i wreszcie wymagać od siebie. Wielu z nas dożyje zapewne sędziwego wieku i powstaje w związku z tym ważne pytanie. Otóż czy w momencie w którym będziemy mieli ponad sześćdziesiąt lub siedemdziesiąt lat i zasiądziemy w naszym fotelu, to czy wówczas spoglądając wstecz na nasze życie będziemy zadowoleni z niego w takim sensie, że daliśmy z siebie tyle na ile było nas stać?

Żyjemy w świecie pełnym paradoksów, a konkretniej pisząc to żyjemy w cywilizacji, która całkowicie pomieszała pojęcia i zdeformowała racjonalny sposób postrzegania rzeczywistości. Nie ma czegoś takiego jak absolut, obiektywizm, prawda, albowiem wszystko można zmienić, zaktualizować, nagiąć, zdeformować. Można kpić i drwić z największych świętości, z choroby i cierpienia z biedy, słabości i osamotnienia. Cywilizacja XXI wieku to społeczeństwo całkowicie upodlone i samobójcze.

Na nasze szczęście istnieje grupa obywateli tej planety, która to grupa myśli samodzielnie, która to grupa nie obawia się używać własnego rozumu i mówić „nie” gdy inni nachalnie wołają „tak”. Ku naszej radości obserwujemy coraz mocniejszy trend przebudzenia pośród społeczeństwa. Jest to proces powolny acz konsekwentny. W obecnej sytuacji w której „szaleńcy” u sterów władzy chcą pchnąć ludzkość ku przepaści, należy budzić się i otwierać oczy aby siłą wspólnego przebudzenia odwrócić negatywny bieg wydarzeń. To wszystko jeszcze można zrobić, to wszystko nadal znajduje się w zasięgu naszych możliwości.

Teraz nie jest czas na załamywanie rąk, na „biadolenie” i narzekanie. Teraz nie jest czas na mówienie iż już nie można nic zrobić, a wszystko uczynione dotychczas było na marne. A zaznaczam, że zaczynam spotykać się z podobnymi opiniami w alternatywnym i niezależnym środowisku, co notabene powoli zaczęło zwracać moją uwagę. Myślę jednak, że dzieje się tak dlatego gdyż osiągamy punkt przesilenia, ale w dobie ogarniających nas szaleństw, można tego nie zauważyć.

Recepta jest jedna i bardzo prosta, acz niezwykle trudna do realizacji, niemniej jednak jeżeli podejmiemy się jej realizacji w naszym życiu, wówczas z pewnością nie będziemy już tymi samymi ludźmi. Co to za zasada? Otóż jeżeli czujesz, że zaczyna ci brakować sił, to wydobądź ich z siebie jeszcze więcej. Jeżeli czujesz, że wszystko nie ma sensu, to tym bardziej rób tak aby życie nabrało sensu, nawet jeżeli początkowo wyda ci się to „bez sensu”.

Nie chce ci się przeczytać książki bo i po co? Wówczas przeczytaj dwie książki. Nie masz zamiaru być miłym i życzliwym bo świat i tak tego nie docenia? O nie… Wówczas bądź jeszcze bardziej otwarty na ludzi, którzy potrzebują twojego wsparcia, dobrego słowa czy uśmiechu. Zasada jest jedna, otóż chodzi o przełamywanie własnym słabości, chodzi o to aby się hartować, czy to na płaszczyźnie fizycznej, psychicznej, mentalnej czy wreszcie duchowej.

Musimy nad sobą pracować, udoskonalać się i wreszcie wymagać od siebie. Wielu z nas dożyje zapewne sędziwego wieku i powstaje w związku z tym ważne pytanie. Otóż czy w momencie w którym będziemy mieli ponad sześćdziesiąt lub siedemdziesiąt lat i zasiądziemy w naszym fotelu, to czy wówczas spoglądając wstecz na nasze życie będziemy zadowoleni z niego w takim sensie, że daliśmy z siebie tyle na ile było nas stać?

Starość charakteryzuje się tym, że dokonuje się bilansu życia, dzień w dzień, noc w noc, a przecież człowiek stary, tak to określmy, ma wiele czasu, więc ma czas rozmyślać. Różnica jednak jest taka, że wówczas pozostaje już tylko rozmyślanie, gdyż czas na działanie jest teraz, gdy jeszcze jest się młodym lub w średnim wieku, lub w nielicznych przypadkach także i jeszcze starszym. Zatem tu i teraz a nie kiedyś tam, gdy będzie na działanie już za późno, a przynajmniej będzie ono skrajnie ograniczone.

Drodzy Czytelnicy jakże często skupiamy naszą uwagę na UFO, na obcych cywilizacjach, na tym czy istnieją czy też nie. Skupiamy naszą uwagę na polityce, ekonomii, gospodarce, kulturze, medycynie, zdrowiu. I zaznaczam to bardzo ważne, to bardzo dobrze, że interesujemy się światem, jednak chcemy dodać, że czym to wszystko będzie jeżeli zapomnimy o Bogu? Jeżeli zapomnimy o drugim człowieku? O naszych najbliższych?

Co nam przyjdzie z tego jeżeli nawet pozjadamy wszystkie rozumy świata, zdobędziemy wszystko, co można tylko zdobyć na tej ziemi, jeżeli ceną za to będzie opuszczenie Boga i człowieka w potrzebie? To pytanie na wagę dzisiejszych czasów. Proszę Was abyście je sobie zadali i w ciszy własnego serca na nie spróbowali odpowiedzieć. Na drugi świat pójdziemy „boso”, pójdziemy „nadzy”, a naszym bogactwem będzie tylko i wyłącznie to jakimi byliśmy ludźmi a nie zwierzętami na dwóch nogach.


Przeczytaj również:

NDE (doświadczenie bliskie śmierci) dotknęło aż 5% populacji.


Autor. Zespół globalne-archiwum.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Fot. pixahive.com