Niedołężne rządy PiS doprowadziły do „konfrontacji” z Białorusią. Polska stała się „zderzakiem USA”, a Putin zaciera ręce.

Udostępnij

Szanowni Państwo, nasi „wybitni stratedzy” z PiS, nie wzięli jednej rzeczy pod uwagę, otóż protesty na Białorusi (po wyborach z sierpnia 2020 roku) w tamtejszych zakładach zbrojeniowych, nie były wywoływane przez wywiad zachodu, a wywiad Rosyjski, jak to już wielokrotnie udowodniono. Moskwie chodziło o stworzenie sytuacji bezalternatywnej dla Łukaszenki. Tak aby wiedział on, że nikt z zachodu mu nie pomoże oraz, że już niebawem może spotkać go ten sam los co Muammara Kaddafiego lub Wiktora Janukowycza.

Dzisiejszą publikację rozpoczniemy od pytania: „dlaczego doszło do tak wielkiego zaostrzenia relacji między Polską a Białorusią?” Jest rzeczą oczywistą, że jako Polska, powinniśmy współpracować gospodarczo ze wszystkimi sąsiadami. Białoruskie władze od lat próbowały uniezależnić się od Moskwy. Był to trend ewidentny, dlatego Polska powinna pomóc Białorusi w tym uniezależnieniu. Takie podejście wzmacniało Polskę a osłabiało Rosję.

Aleksandr Łukaszenka rzeczywiście robił, co mógł aby nie dać się wchłonąć, aby nie pozwolić Rosji przejąć kontroli nad Białorusią. Przez całe dziesięciolecia Łukaszenka starał się prowadzić politykę, tworzenia jak największej autonomii w relacjach z Moskwą. Jeszcze w roku 2012 nie chciał się zgodzić na podpisanie pakietów integracyjnych z Federacją Rosyjską. A kiedy podpisał ten pakiet? A no podpisał go w 2020 roku i stało się to przy bardzo dużym udziale Polskiej dyplomacji (rządy PiS).

Ale od początku, otóż kiedy 9 sierpnia 2020 roku odbyły się wybory prezydenckie na Białorusi, szeroko pojęty świat zachodu, ich nie uznał. I tutaj w porządku, pełna zgoda, należało ich de facto nie uznawać. Jednakże to, co wydarzyło się później, doprowadziło do katastrofy. Otóż rozpoczęło się podburzanie opozycji Białoruskiej oraz wzniecanie protestów społecznych, w celu wywołania tak zwanej kolorowej rewolucji.

I o zgrozo, jednym z centrów koordynowania tej akcji była Polska, była Warszawa. Polska w sposób całkowicie nieroztropny, postawiła wszystko na jedną kartę. Ale czy nas to dziwi? Rządy PiS cechowały się tym, że właśnie tak postępowano, to jest: „Zero alternatywy i wszystko albo nic”. Dlatego właśnie rządy PiS poprowadziły Rzeczpospolitą nad krawędź otchłani, co będzie dalej? Czas pokaże, jednak przed naszym krajem rysują się mroczne dekady.

Szanowni Państwo, nasi „wybitni stratedzy” z PiS, nie wzięli jednej rzeczy pod uwagę, otóż protesty na Białorusi (po wyborach z sierpnia 2020 roku) w tamtejszych zakładach zbrojeniowych, nie były wywoływane przez wywiad zachodu, a wywiad Rosyjski, jak to już wielokrotnie udowodniono. Moskwie chodziło o stworzenie sytuacji bezalternatywnej dla Łukaszenki. Tak aby wiedział on, że nikt z zachodu mu nie pomoże oraz, że już niebawem może spotkać go ten sam los co Muammara Kaddafiego lub Wiktora Janukowycza.

W związku z tym Łukaszenka został postawiony pod ścianą i dlatego podpisał ów Program Integracyjny z Rosją. Dlatego też trudno jest dziś mówić o tym aby Białoruś nadal była suwerennym krajem, gdyż tak nie jest. A jest to kraj całkowicie uzależniony od Moskwy, na życzenie rządu PiS. I tak, zamiast postępować w tej międzynarodowej grze w sposób cwany i na rzecz Polskiego Interesu Stanu, oni, to jest nieudacznicy z PiS, bo inaczej ich nazwać po prostu nie mogę, robią wszystko, co mogą by skłócić nas z każdym i wepchnąć Białoruś w szpony Putina. Co jak już napisaliśmy, się dokonało. Brawo PiS!

Obecnie na wschodniej granicy naszej Ojczyzny mamy dziś nie Białoruś, a Moskwę, gdyż jak już dowiedliśmy, Białoruś nie jest suwerennym krajem a to oznacza ni mniej ni więcej, że graniczymy z Rosją. Resztę Możecie sobie Szanowni Państwo dopowiedzieć sami. Ja tylko raz jeszcze napiszę: Brawo PiS. I wybaczcie mi to, ale aż „krew mnie zalewa” gdy widzę co ci „szaleńcy” robią. Otóż zamiast działać na rzecz bezpieczeństwa i suwerenności Najjaśniejszej Rzeczpospolitej, oni robią wszystko aby zagrozić dalszemu istnieniu naszej Ojczyzny.

Według wybitnego Polskiego Geopolityka, Pana Leszka Sykulskiego, już niebawem na Białorusi będzie rozlokowana rosyjska taktyczna broń jądrowa. Rząd PiS stworzył na własne życzenie już kolejnego wroga Polski. PiS prowadzi skrajnie nieudolną politykę wschodnią (z resztą zachodnią także, to jest po prostu pasmo klęsk i katastrof). Straty już dziś są niepowetowane, a ogrom negatywnych konsekwencji nawet nie do oszacowania.


Przeczytaj również:

To nie jest imigracja Ukraińców do Polski, skala zjawiska wskazuje na coś innego, na wędrówkę ludów a nawet przesiedlenie całego narodu.


Autor. Zespół globalne-archiwum.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Fot. youtube.com


 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.