Projekt „THOR”, zakładający uzbrojenie przestrzeni kosmicznej i dający możliwość „bombardowania kinetycznego”.

Udostępnij

Kto wie jak daleko zaszli dzisiaj z rozwojem tej technologii. Spójrzmy prawdzie w oczy, kto naprawdę wierzy, że od tak po prostu całkowicie porzuciliby rozwój takiej technologii. Widzieliśmy już jak SpaceX, rozmieszcza setki satelitów na orbicie okołoziemskiej w ciągu zaledwie półtorej godziny po starcie, przy jednoczesnym wmawianiu ludzkości, że tutaj przecież chodzi o internet…

Nieustannie pojawia się wiele teorii, tak zwanych „teorii spiskowych”, które zakładają istnienie różnego rodzaju broni kosmicznych, około orbitalnych. Jak pokazały ostatnie lata „teorie spiskowe” bardzo często tym różnią się od „faktów”, że fakty występują po upływie około roku do kilku lat po ujawnieniu „teorii spiskowej”. Dziś chcemy zająć się zagadnieniem, które dla wielu będzie „teorią spiskową” a dla wielu faktem, który póki co nadal utrzymywany jest w ścisłej tajemnicy.

Pretekstów do tego aby „uzbroić” przestrzeń kosmiczną może być wiele i wiele można wymyślić a następnie „sprzedać” je „ciemnemu ludowi” po przez sprzedajne media „głównego rynsztoku”. To nie jest żaden problem. W ostatnim czasie przekonałem się, że jeżeli ludzie potrafili uwierzyć w „bezobjawową chorobę” to będą w stanie uwierzyć we wszystko. Stąd naszą dzisiejszą publikację pragnę rozpocząć od słów:

Na początku 74 roku spotkałam się z nieżyjącym już Wernherem von Braunem, wtedy Von Braun umierał na raka, ale zapewnił mnie, że przeżyje jeszcze kilka lat, aby opowiedzieć mi o grze, w którą grał. Grze mającej na celu realizację starań uzbrojenia przestrzeni oraz kontrolowanie Ziemi z samego kosmosu.

Do realizacji tego planu miało posłużyć wykreowanie wroga całej ludzkości. Najpierw mieli to być Rosjanie, to oni w pierwszej fazie planu zostaną uznani za wrogów. Druga faza to wykreowanie terroryzmu i zidentyfikowanie terrorystów. Kolejnym etapem będzie straszenie ludzkości asteroidami. To wszystko posłuży jako pretekst do uzbrojenia przestrzeni kosmicznej okalającej naszą planetę, a wszystko to, jest kłamstwem. Tutaj chodzi o zniewolenie człowieka.”

Fragment wywiadu z Carol Rosin.

Obecnie istnieje wiele technologii umożliwiających „uzbrojenie kosmosu”. Jednym z nich, i de facto bardzo znanym, jest uzbrojenie satelitów i rozmieszczenie ich dookoła naszej planety. Ale jak wielu z Was słyszało o projekcie THOR? Nim jednak do tego przejdziemy, chce zapoznać was z koncepcją „bombardowania kinetycznego”. Podstawa tej koncepcji jest bardzo prosta. Otóż bierzesz jakiś ciężki kawałek metalu i upuszczasz go z orbity.

Gdy taki metalowy obiekt spada, wytwarza wystarczająco dużo energii kinetycznej aby uderzyć w cel z siłą wybuchową broni jądrowej. Z tą różnicą że to uderzenie nie wytwarza tego całego „ognistego bałaganu” i skażenia środowiska. To „bombardowanie kinetyczne” jest również znane jako „kinetyczne uderzenie orbitalne”. Jest to coś co zostało jeszcze wymyślone podczas trwania tak zwanej „zimnej wojny”.

Dlatego też kto wie jak daleko zaszli dzisiaj z rozwojem tej technologii. Spójrzmy prawdzie w oczy, kto naprawdę wierzy, że od tak po prostu całkowicie porzuciliby rozwój takiej technologii. Widzieliśmy już jak SpaceX, rozmieszcza setki satelitów na orbicie okołoziemskiej w ciągu zaledwie półtorej godziny po starcie, przy jednoczesnym wmawianiu ludzkości, że tutaj przecież chodzi o internet…

Zatem powinniśmy zrozumieć, że wystarczy zaledwie godzina bądź dwie aby rozmieścić w kosmosie „uzbrojone satelity”, które rozpoczną atak: „kinetycznego uderzenia orbitalnego”. Sądzisz, że jest to science fiction? Cóż… Radzę Ci przemyśleć to raz jeszcze. To, że czegoś nie mówią w telewizorze, nie oznacza, że to nie istnieje. Wręcz przeciwnie, gdyby o tym zaczęły rozpowiadać „zaprzedane i kontrolowane media głównego ścieku”, wówczas dopiero wydałoby mi się to podejrzane. Dla bardziej zainteresowanych zamieszczamy poniższy artykuł:


Źródło: https://militarywatchmagazine.com/article/project-thor-what-america-s-new-rods-from-god-space-based-superweapon-can-do

Reasumując należy napisać, że nie żyjemy w świecie w którym nie używa się broni z pogranicza „science fiction. Czasami te rzeczy wydają się być tajnymi projektami, ale jest całkiem jasne na co nam pozwolą spojrzeć, do czego pozwolą nam dotrzeć. Nie ma możliwości aby od tak po prostu, informacje o tajnej broni wyciekły.


Przeczytaj również:

Czy istnieje „Planeta X” określana także mianem „Nibiru”? Zecharia Sitchin dowodzi, że zdecydowanie TAK.


Autor. Tomasz Magielski.

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Fot. pixabay.com


 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.