Rosja wygrywa wojnę, Polska została rozbrojona, NATO może nam nie pomóc, a amerykańskie wojska w Polsce to jakiś żart.

Udostępnij

Wygląda na to, że słowa Bronisława Komorowskiego rzeczywiście się sprawdzą i Polscy piloci będą latać na drzwiach od stodoły, a czołgiści no cóż… Zawsze mogą „popindalać” na hulajnogach elektrycznych, przynajmniej oszczędzą klimat. To jest straszne, zwłaszcza, że polityka PiS nie tylko wciąga nas w te wojnę, ale wystawia Polskę jako ewentualny kolejny kraj do napaści. I raz jeszcze pytam: „czym będziemy się bronić?” Widłami? Łopatami? Pistoletami na wodę? Czy ktoś w rządzie PiS do jasnej cholery jeszcze walczy o przetrwanie tego narodu i Najjaśniejszej Rzeczpospolitej?

Niestety ale po raz kolejny mieliśmy rację. I piszemy to nie z satysfakcją, ponieważ wolelibyśmy się jednak mylić. Otóż jak już na naszym portalu pisaliśmy od dawna, Putin wygrywa tę wojnę na Ukrainie. Pisaliśmy wielokrotnie, że najprawdopodobniej prezydent Rosji w pierwszej fazie inwazji wysłał z premedytacją przestarzały sprzęt wojskowy oraz „młodzików”, jako „mięso armatnie” aby dzięki takiemu zabiegowi „zamęczyć” wojsko ukraińskie, oraz zniszczyć sprzęt jaki jeszcze posiadali (przy okazji sprawdzić możliwości bojowe armii ukraińskiej).

Natomiast obecnie Putin wysłał na front już znacznie bardziej doświadczone bataliony, oraz nowoczesny sprzęt i wygrywa tę wojnę. O dziwo media głównego nurtu także „przestawiają wajchę” i coraz otwarciej o tym informują. A ja pytam co jeszcze było kilka tygodni temu? Niezależni dziennikarze i eksperci alarmowali, że ta wojna wcale nie jest taka „kolorowa”, jak to przedstawiają media głównego nurtu. Tam jednak nadal panował „hura optymizm”, który albo wynikał z całkowitej głupoty i niezrozumienia sytuacji, lub po prostu za pieniądze się sprzedano i z premedytacją okłamywano społeczeństwo Polskie.

Każda z powyższych opcji jest zła a może i tragiczna (to jeszcze mocniej podkopało możliwość przetrwania suwerennej Polski) i nigdy nie powinna mieć miejsca. Czy jednak nas to dziwi? Oczywiście zdecydowanie nas to nie dziwi, albowiem nie doszukujemy się już nawet w prognozie pogody prawdy, emitowanej w mediach głównego nurtu, określanych przez wielu: „mediami głównego rynsztoku”.

I tak o to w mediach głównego nurtu „eksperci” bardziej interesują się tym czy należy mówić: „na Ukrainie” czy też: „w Ukrainie”. Nazwać to „domem wariatów”, to jak nie powiedzieć nic. Ale oglądając media głównego nurtu, w tym przede wszystkim telewizję rządową, można było odnieść wrażenie, że Ukraina nie tylko wygrywa wojnę ale lada moment stanie pod Moskwą i zdobędzie Kreml! A jaka jest prawda? Ukraina sromotnie przegrywa tę wojnę!

A my jako Polska oddaliśmy Ukraińcom ponad dwieście czołgów i Bóg wie co jeszcze, praktycznie całkowicie ogałacając się z możliwości jakiejkolwiek obrony w chwili ewentualnej napaści na naszą Ojczyznę. Mówią nam, że w Polsce są amerykańscy żołnierze. Oficjalnie jest ich 10 000, czyli dwa bataliony i to przeważnie jest to lekka piechota. Zaznaczę, że na Ukrainie walczy tylko w jednym regionie KILKA batalionów. My mamy DWA bataliony amerykanów… To jakaś czysta kpina, określać to mianem jakiejkolwiek możliwości realnej obrony.

Mówią nam, że NATO nas obroni, ale nie mówią, że wcześniej muszą zebrać się wszystkie kraje członkowskie i rozpocznie się debata, czy pomóc, jak pomóc i oczywiście musi być jednogłośna decyzja. Ta „szopka” może trwać tygodniami, a my oczywiście pozbawieni ponad dwustu czołgów i Bóg wie czego jeszcze, nie będziemy w stanie bronić się przez tak długi okres czasu, nie mówiąc o tym, że ostatecznie NATO i tak może się na nas „wypiąć”. Ale tak, media trąbią, że NATO tan obroni, no i oczywiście dwa bataliony lekkiej piechoty amerykańskiej, jeżeli staną one w ogóle do walki. Kpina, kpina, po trzykroć kpina.

Rząd PiS oświadczył, że otrzymamy czołgi od Niemiec w zamian za te przekazane Ukraińcom. Nie otrzymaliśmy nawet gąsienicy do czołgu, a ewentualne przekazanie (jeżeli do niego dojdzie) może odbyć się za kilka lat. Dostrzegacie to… ZA KILKA LAT! To zadziwiające jak rząd PiS „rozpierniczył”, nasz potencjał obronny, który i tak był marny ale jednak był, bo teraz to już „łabędzi śpiew”.

Wygląda na to, że słowa Bronisława Komorowskiego rzeczywiście się sprawdzą i Polscy piloci będą latać na drzwiach od stodoły, a czołgiści no cóż… Zawsze mogą „popindalać” na hulajnogach elektrycznych, przynajmniej oszczędzą klimat. To jest straszne, zwłaszcza, że polityka PiS nie tylko wciąga nas w te wojnę, ale wystawia Polskę jako ewentualny kolejny kraj do napaści. I raz jeszcze pytam: „czym będziemy się bronić?” Widłami? Łopatami? Pistoletami na wodę? Czy ktoś w rządzie PiS do jasnej cholery jeszcze walczy o przetrwanie tego narodu i Najjaśniejszej Rzeczpospolitej?

Szanowni Państwo nie będę owijał w bawełnę, otóż Polska znalazła się w mojej opinii na bardzo niebezpiecznym gruncie. Jeżeli jeszcze w międzyczasie dojdzie do wojny na Bliskim Wschodzie bądź bezpośrednio o Tajwan, to USA „oleją” Polskę i wszystkie jednostki wyślą w tamte regiony. A my… No cóż… Będziemy mieli rząd PiS, czy możemy oczekiwać jeszcze większego „dobrodziejstwa”?

Dziś rzeczywiście przetrwanie Polski jest zagrożone. Rząd PiS w mojej opinii w znacznym stopniu się do tego przyczynił. Ale oczywiście ostatecznie to zwykli ludzie poniosą konsekwencje wojny, a politycy pierwsi swoimi odrzutowcami ulotnią się z kraju. Co nam pozostało? Modlić się do Boga o ratunek dla naszej Ojczyzny i wybawienie jej od ludzi pokroju tych, którzy zasiadają dziś w ławach rządowych.


Przeczytaj również:

To nie jest imigracja Ukraińców do Polski, skala zjawiska wskazuje na coś innego, na wędrówkę ludów a nawet przesiedlenie całego narodu.


Autor. Zespół globalne-archiwum.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Fot. co.express.eu


 

This article has 8 Comments

  1. Wiem jesteś przeciwny rządowi Polski jest Pan ruską onucą .Zakup czołgów abrams ,F-35 czy czołgów koreańskich a tego złomu ruskiego należało się pozbyć AI lepiej słać uzbrojenie na wschód Ukrainy niż walczyć pod Warszawą

    1. Prawdą jest, że T72 to szroty i że lepiej aby walczyły tam. Jednak zostaliśmy z niczym, bo podpisano umowy, sporo pieniędzy przelano, a sprzętu jeszcze wiele lat nie będzie. Dostawy czegokolwiek mają się zacząć od 2023 (Himarsa, Patriot, Abrams) albo 2026 F35. To dopiero początek dostaw, a gdzie gotowość bojowa? A co teraz, gdy wróg u bram?

    2. Twój argument jest taki: jest lato i ciepło to możemy oddać ciepłe gacie tym na wschodzie. A może kiedyś zimą do nas dojadą nowe dostawy.! NIe oddaje się gaci dopóki nie masz nowych – zapamiętaj sobie – bo będziesz ” zimą” biegał na golasa!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.