Rosyjskie rakiety uderzają w Polskę, zabijając dwie osoby. Kto ponosi odpowiedzialność? Jakie należy podjąć dalsze kroki?


Szanowni Państwo, Widzicie więc, że nie potrzeba „wiele” aby wywołać otwarty konflikt zbrojny pomiędzy NATO a Rosją, dlatego w tej kwestii jest tak ważnym aby zachować „zimną krew” i nie podejmować pochopnych decyzji, na które to „pochopne decyzje” pewne międzynarodowe środowiska z pewnością liczą i „trzymają za nie kciuki”. Nie dajmy się sprowokować, zachowajmy wstrzemięźliwość i wyjaśnijmy tę sprawę do samego „spodu”.

Dwie osoby zginęły po tym, jak dwie „zabłąkane” rosyjskie rakiety wylądowały w pobliżu granicy z Ukrainą (na terytorium Polski, w Przewodowie). Rakiety wylądowały w państwie NATO, jakim jest Polska, po masowym bombardowaniu przez Rosję ukraińskich miast, w którym to bombardowaniu wystrzelono ponad sto rakiet. Na chwilę obecną sytuacja jeszcze nadal pozostaje otwarta, jednak wszystko wskazuje, że rosyjskie rakiety zostały wystrzelone przez Ukraiński system przeciwlotniczy.

W związku z tą kwestią, powstaje wiele teorii oraz możliwych scenariuszy. Jeden z nich brzmi: Rosja uderzyła w Ukrainę serią ataków rakietowych, dwie z tych rakiet „zbłądziły”, lądując w naszym kraju i zabijając dwie osoby. Zgodnie z Kartą NATO, państwa członkowskie byłyby teraz w 100% usprawiedliwione w działaniach wojskowych przeciwko Rosji. Pytanie tylko, czy NATO ma apetyt na wojnę światową z Rosją? Wkrótce się dowiemy. Fakt, że dzieje się to podczas szczytu G-20, jest co najmniej „cudownie” przypadkowym momentem.

Tak więc, rakiety spadły w miejscowości Przewodów, uderzając w suszarnie ziarna. Policja, prokuratura i wojsko są na miejscu, siły Zbrojne RP znajdują się w stanie „podwyższonej gotowości”. Atak ten mógł skłonić Polskę do uruchomienia postanowień artykułu 5 NATO, wzywających wszystkich członków traktatu do ataku na Rosję. Zgodnie z artykułem 5, atak na jednego sojusznika NATO jest uważany za atak na wszystkich sojuszników.

Szanowni Państwo, Widzicie więc, że nie potrzeba „wiele” aby wywołać otwarty konflikt zbrojny pomiędzy NATO a Rosją, dlatego w tej kwestii jest tak ważnym aby zachować „zimną krew” i nie podejmować pochopnych decyzji, na które to „pochopne decyzje” pewne międzynarodowe środowiska z pewnością liczą i „trzymają za nie kciuki”. Nie dajmy się sprowokować, zachowajmy wstrzemięźliwość i wyjaśnijmy tę sprawę do samego „spodu”.

Jeżeli okaże się, a w mojej opinii taka jest właśnie przyczyna, a mianowicie, pocisk jest rosyjski ale został wystrzelony przez Ukraiński system przeciwlotniczy. Jest to trudne do zaakceptowania, ponieważ w wyniku tego „ostrzału” śmierć poniosło dwóch naszych rodaków, ale taka sytuacja w czasie wojny jest możliwa. Zatem jeżeli to Ukraina odpowiada za tę tragedię to nasze Państwo musi zażądać przeprosin oraz finansowego zadośćuczynienia rodzinom ofiar. To jest podstawa i w tej kwestii nie ma nawet co negocjować.

Minister obrony Łotwy, Artis Pabriks, powiedział: „Moje kondolencje dla naszych polskich towarzyszy broni. Zbrodniczy reżim rosyjski wystrzelił pociski, które wycelowały nie tylko w ukraińskich cywilów, ale także wylądowały na terytorium NATO w Polsce”. Wiemy również, że węgierski premier Viktor Orbán zwołał swoją radę obrony. Z kolei Estońskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych zadeklarowało „pełną solidarność” z Polską.

Kondolencje i słowa wsparcia płynął do nas z całego świata, oczywiście inną kwestią jest to na ile są one szczere, a na ile w pewnym sensie „motywują” do „militarnej odpowiedzi”. Kolejną kwestią jest niedopuszczenie do tego aby podobna sytuacja powtórzyła się w przyszłości. Należy wypracować system ochrony cywilów w regionie wschodnim naszego kraju. Czy to będzie system wczesnego ostrzegania czy militarnego przeciwdziałania, pozostaje kwestią otwartą.

Szanowni Państwo, bez względu na to, kto w rzeczywistości odpowiada za ten atak na nasz kraj, bez względu na to czy kiedykolwiek dowiemy się prawdy, jedno jest pewne, wojna za naszą wschodnią granicą eskaluje coraz bardziej, a pewne kręgi z przyjemnością widziałyby na frontach tej wojny, naszych żołnierzy. Dlatego powtórzę raz jeszcze, to co powtarzam od miesięcy, a mianowicie: „nie idźmy na tę wojnę”.


Przeczytaj również:

COVID-19: w miarę upływu czasu, wychodzi na jaw, że jako naród, zostaliśmy oszukani a nasz kraj zniszczony.


Autor. Zespół globalne-archiwum.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Fot. youtube.com


 

This article has 1 Comment

  1. Warto może dodać, że ostrzał rosyjski był spowodowany bombardowaniem terenów rosyjskich przez ukraińców. Rosjanie przeprowadzili odwet za atak na swoje tereny (wielokrotnie zapowiadali, że jeżeli atakowane będą ich tereny, będą przeprowadzać odwet, a ukraińcy mimo wszystko prowokują). Warto może dodać, że system antyrakietowy ukraińców powinien być skierowany na wschód, czyli w kierunku ostrzału Rosji, a jak widać skierowali system na zachód w kierunku Polski. Celowe działanie ukraińców celem wciągnięcia nato do wojny, ukrainy już nie ma, więc klaun zełeński łapie się wszystkich metod, aby zachód wkroczył do wojny. Proszę się trochę bardziej postarać w analizowaniu sytuacji. Co z tego, że pocisk był rosyjski? Czołgi, które wysyła Polska na ukrainę też są rosyjskie. Życzę więcej mózgu

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *