Sam Smith w utworze „Unholy”, pośród transseksualistów, deprawacji oraz symboli typu „666” czy odniesień do „Saturna”.


Chwilę później, aby nie było wątpliwości, co „autor” miał na myśli, naszym oczom ukazuje się Smith z diabelskimi rogami na głowie. Zaznaczam przy tej okazji, że autorem dziś omawianej „kompozycji”, nie musi być Sam Smith, on jest jedynie wykonawcą, on jest jedynie „kukiełką”, która „sprzedaje” przesłanie, a przy okazji otrzymuje za to „ziemskie profity”, od „księcia tego świata”.

W momencie w którym pierwszy raz usłyszałem tę piosenkę, wiedziałem, że coś jest z nią „nie tak”. Pierwsze kilkanaście sekund utworu o którym dziś napiszę, wzbudziło we mnie przekonanie, że jest to utwór typu: Katy Perry: „dark horse”, czy chociażby Katy Perry: „E.T.”. Są to „kompozycje” z ewidentnym przesłaniem okultystycznym, wręcz demonicznym. W mojej opinii stanowią one „hołd”, dla szatana. I notabene nie jest przypadkiem, że utwór, który dziś omówię, został wypuszczony dwa miesiące przed świętami Bożego Narodzenia.

Być może słyszeliście już piosenkę pod tytułem „Unholy”, co w naszym Polskim tłumaczeniu będzie oznaczać: „bezbożnik”. Produkcja została stworzona przez Sama Smitha przy współpracy z Kim Petras. I „kawałek” ten bardzo często puszczany był w okresie przed świątecznym. Święta Bożego Narodzenia, to pamiątka narodzin „Świętego Boga”, czyli Jezusa Chrystusa. Tytuł omawianego dziś utworu to: „bezbożnik”. Ta korelacja rzuca się w oczy.

Ktoś powie, że to tylko przypadek, ot taki „zbieg okoliczności”. Jednak w świecie „show biznesu”, w świecie „Hollywood”, nie ma czegoś takiego jak „przypadek”. Opisywana dziś „kompozycja”, jest oddaniem „czci”, szatanowi, a jej wydźwięk z punktu widzenia „elit okultystycznych”, wzmaga się, ze względu na czas Bożego Narodzenia. Niestety ale „oni”, tak myślą, tak czynią i takimi zasadami się kierują.

Unholy” to promocja rozwiązłości, kłamstwa, deprawacji. Jeżeli zależałoby to ode mnie to „Unholy”, mogliby grać w Sodomie i Gomorze, tuż przed jej zniszczeniem. I tak, „Unholy” idealnie komponuje się w „zepsuty świat” i pochwałę dla pełnej „demoralizacji”. Tekst piosenki jak i sam teledysk mają wydźwięk złowrogi, mroczny. Każdy, kto rozumie o co w tym chodzi, dostrzeże prawdę. I nie bez powodu mawia się, że „diabeł tkwi w szczegółach”.

Ta piosenka zdecydowanie zwróciła moją uwagę, i napiszę wam, że od czasu Katy Perry: „dark horse”, nie słyszałem utworu tak mrocznego, mającego tak „zły wydźwięk”. Czasem trudno ubrać tego typu odczucie w słowa, to się po prostu czuje. Dodatkowo „efekt wokalny”, którego używa Sam Smith jest zaiste „interesujący”, jak gdyby pochodził prosto z „piekła”. Mało tego, napiszę, że można odnieść wrażenie iż Smith dosłownie stał się „nawiedzony”, lub pisząc bardziej wprost: „opętany”.

Planeta Saturn jest czczona przez satanistów, w zasadzie przez wiele tajnych stowarzyszeń. Nie będę dziś się rozpisywał nad tym dlaczego tak jest, napiszę tylko, że jednym z podstawowych symboli Saturna jest taki o to symbol, Spójrzcie:

Wolnomularze z bułgarskiego oddziału Starożytnego i Pierwotnego Rytu „Memphis- Misraim”, piszą wprost, że w zamierzchłych czasach Saturn był „Najwyższym Bogiem” i „Władcą Królów”. Jego symbolem był „czarny sześcian” oraz „sześcioramienna gwiazda”. Na zachodzie przypisuje mu się bardzo negatywne a nawet złowrogie znaczenie. Łączy się go z szatanem. Saturna kojarzono również z „koźlim bożkiem”. A teraz Spójrzcie na grafikę promującą utwór „Unholy”:

Dostrzegacie podobieństwo? A teraz kolejny ciekawy „zbieg okoliczności”. Liczba „666”, jest liczbą antychrysta. Posłużę się tutaj fragmentem z Biblii, Apokalipsa wg Św. Jana (rozdział 13, wers 16 – 18): „I sprawia, że wszyscy: mali i wielcy, bogaci i biedni, wolni i niewolnicy otrzymują znamię na prawą rękę lub na czoło i że nikt nie może kupić ni sprzedać, kto nie ma znamienia – imienia Bestii lub liczby jej imienia. Tu jest [potrzebna] mądrość. Kto ma rozum, niech liczbę Bestii przeliczy: liczba to bowiem człowieka. A liczba jego: sześćset sześćdziesiąt sześć. A teraz Spójrzcie:

Chwilę później, aby nie było wątpliwości, co „autor” miał na myśli, naszym oczom ukazuje się Smith z diabelskimi rogami na głowie. Zaznaczam przy tej okazji, że autorem dziś omawianej „kompozycji”, nie musi być Sam Smith, on jest jedynie wykonawcą, on jest jedynie „kukiełką”, która „sprzedaje” przesłanie, a przy okazji otrzymuje za to „ziemskie profity”, od „księcia tego świata”. Spójrzcie:

Teledysk został naszpikowany transseksualistami, możemy zauważyć wszechobecną pochwałę a wręcz uwielbienie dla „ideologii LGBT”. Osobiście gdy słuchałem i oglądałem tę „produkcję”, miałem wrażenie, że jestem świadkiem jakichś scen pochodzących wprost z piekieł. To tak jak gdyby scenarzystą oraz reżyserem utworu „Unholy”, był sam szatan. Notabene jestem ciekaw waszych opinii oraz odczuć względem tego „czegoś”, co nazywa się dziś „hitem muzycznym”.


Przeczytaj również:

Blondie i utwór: „doom or destiny”, zapowiedzią nadchodzącej przyszłości? „Oni” pokazują nam „środkowy palec”.


Autor. Tomasz Magielski.

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Fot. youtube.com


 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *