Śmierć Papieża Benedykta XVI Cz.1: rozpoczął walkę z korupcją i upadkiem kościoła w samym jego centrum.


„Matka Boża powiedziała mi, że czasy są bardzo trudne. Jak mówiłem w Amazonii, teraz powtarzam wam. To co jeszcze na trochę powstrzymuje zło, jest przy życiu. To papież Benedykt. Lecz gdy Papież Benedykt umrze… biedna ludzkość! Mogę to powiedzieć z całą szczerością. Gdy Papież Benedykt odejdzie… biedny Kościół i biedna ludzkość!” Edson Glauber, wizjoner z Itapirangi. Objawienie z 16 lutego 2018 roku.

Dziś świat obiegła informacja o śmierci Papieża Benedykta XVI. Wielkiego Papieża, Wielkiego „Strażnika Depozytu Wiary”. Człowieka, który w mojej opinii był „męczennikiem”. Człowieka, który w mojej opinii został zdradzony przez „własne środowisko”. Gdy po raz pierwszy usłyszałem dziś tą „przerażającą” informację, to pierwsza myśl jaka przyszła mi do głowy brzmiała: „co dalej ze światem”?

Odszedł Jan Paweł II, teraz Odszedł Benedykt XVI, kto nam pozostał? Pozostał nam Franciszek, który budzi same kontrowersje, a liczne jego wypowiedzi zahaczają bardziej lub mniej, o jawną herezję. To może zwiastować wielkie przemiany na ziemi. Przemiany negatywne, ponieważ uderzenie zostało wyprowadzone prosto w chrześcijaństwo. Nie będę wchodził w szczegóły, albowiem wystarczy spojrzeć na sytuację w Watykanie, czy sytuację w której jeden Biskup staje naprzeciw drugiego.

Spełniają się na naszych oczach prastare przepowiednie. To się właśnie dzieje a Kościół wkracza w „fazę mroku i śmierci”. Wielu tak zwanych „hierarchów” Kościelnych, układa się z tym zepsutym światem (a jak wiemy panem tego świata jest szatan). Zapomina się o misji głoszenia Ewangelii, na rzecz ogłaszania kolejnych „składek” i „wincy pieniędzy, wincy dajcie pieniędzy”. To smutne, i nie chciałbym w ten sposób pisać, ale moim zadaniem jest stanąć w prawdzie, nawet jeżeli jest ona porażająca.

Z pewnością media „głównego nurtu”, nie omówią śmierci Benedykta XVI w sposób dogłębny. Pamiętacie jak wyglądała sytuacja z Janem Pawłem II? Piękne „okrągłe słowa”, a dziś po kilku latach, posądza się go o wspieranie pedofili, odsądzając od najgorszych. Założę się, że identycznie będzie z Benedyktem XVI. Musimy zrozumieć, że Ci dwaj „Wojownicy” stali po stronie Boga, a ten świat nienawidzi Boga, więc będzie zwalczał „Wojowników” Boga, będzie bezcześcił o nich pamięć. To się właśnie dzieje. A teraz ważna „przepowiednia”, o której słyszało niewielu:

Matka Boża powiedziała mi, że czasy są bardzo trudne. Jak mówiłem w Amazonii, teraz powtarzam wam. To co jeszcze na trochę powstrzymuje zło, jest przy życiu. To papież Benedykt. Lecz gdy Papież Benedykt umrze… biedna ludzkość! Mogę to powiedzieć z całą szczerością. Gdy Papież Benedykt odejdzie… biedny Kościół i biedna ludzkość!

Edson Glauber, wizjoner z Itapirangi. Objawienie z 16 lutego 2018 roku.

Te krótkie zdania nie wymagają zbytniego komentarza. Każdy, kto obserwuje wydarzenia globalne, dostrzega co się „święci”, czyjego ten świat wypatruje przyjścia, a mam tutaj na myśli oczywiście antychrysta. I stało się, Papież Benedykt XVI nie żyje. Miał 95 lat. Informację o jego śmierci przekazał dyrektor biura prasowego Watykanu Matteo Bruni. Zatem: „Biedny Kościół i biedna ludzkość!”

Drodzy Czytelnicy, często pojawia się opinia mówiąca, iż papież Benedykt XVI był zakładnikiem, czuł się odizolowany, jak gdyby cały Kościół opuścił go w momencie próby. Jako potwierdzenie tej hipotezy możemy przytoczyć słowa często wypowiadane przez Benedykta XVI: „Tylko Bóg jest ze mną”. Dziś powinniśmy uświadomić sobie dwa problemy, są nimi skandal pedofilski w Kościele oraz sam bank Watykański.

Po objęciu urzędu Papieża, Ratzinger bardzo szybko skierował swoje działania na te dwa rażące nadużycia. Niestety stan zdrowia Jana Pawła II pozwolił na to by korupcja i nie bójmy się tego nazwać zboczenie, coraz mocniej szerzyły się w Kościele i samym Watykanie, a kardynałowie jak gdyby nie dostrzegali problemu, zwłaszcza, że wielu z nich czerpie bardzo duże korzyści finansowe dzięki działaniom banku Watykańskiego.

Ratzinger wszedł nie jako w oko cyklonu, rozpoczął walkę z korupcją i upadkiem kościoła w samym jego centrum. Takie działanie nie spodobało się postępowej frakcji lub też skorumpowanej frakcji Watykanu, która zaczęła tracić grunt pod nogami. Niestety liczne dokumenty, które wypłynęły za sprawą działania osobistego kamerdynera papieskiego, potwierdzają, iż Watykan po śmierci Jana Pawła II był targany wewnętrznymi napięciami, podziałami, spiskami a także ogromną korupcją, w której centrum znajduje się Bank Watykański.

To był początek drogi krzyżowej, jaką Ratzinger musiał przebyć a której finałem była abdykacja i odejście w cień. Seria wydarzeń, które z roku na rok coraz bardziej wyczerpywały tego Papieża były dogłębne i druzgocące, do tego poczucie odizolowania i samotności stanowiło dodatkowe obciążenie. Raz jeszcze przy tej okazji przypomnijmy, co wielokrotnie powtarzał Benedykt XVI: „Tylko Bóg jest ze mną”.

Ileż brudu jest w Kościele, zwłaszcza wśród tych, którzy powinni w pełni oddawać się Bogu. Ileż arogancji, ileż egoizmu.”

Te słowa zostały wypowiedziane przez jeszcze kardynała Ratzingera, który już niebawem miał zostać papieżem Benedyktem.

Kościół obecnie przeżywa kryzys, pod względem spadku powołań czy to kapłańskich czy też zakonnych, przechodzi także kryzys związany z frekwencją w samych świątyniach. Watykan walczy z rozwodami, małżeństwami tej samej płci, upadkiem moralności pośród kleru, laicyzacją społeczeństwa oraz falą ideologii gender. Joseph Ratzinger w tych kwestiach był nieustępliwy, co powodowało coraz większe podziały w Rzymie, część z kardynałów oraz sama kuria Rzymska, coraz mocniej naciskała, aby Ratzinger ugiął się i zaczął rozważać kompromis.

Benedykt XVI nie ugiął się, co skłoniło frakcję postępową do działania. Ci ludzie postanowili usunąć żelaznego kardynała w cień, postanowili usunąć papieża Benedykta XVI. 28 kwietnia 2009 roku Joseph Ratzinger dał pierwszy sygnał światu, iż rozmyśla nad podjęciem decyzji o abdykacji ze względu na opuszczenie i poczucie bycia zakładnikiem pewnych grup w Watykanie. No, więc 28 kwietnia 2009 roku w czasie wizytacji L’Aguila, która uległa zniszczeniu w czasie trzęsienia ziemi, Ratzinger okrył własnym paliuszem grup Celestyna V ostatniego papieża, który zrzekł się władzy.

Jakiś czas później światowe organizacje wpisały Bank Watykański na czarną listę, na której znajdują się największe pralnie brudnych pieniędzy, był to kolejny policzek dla Rzymu i bardzo duże upokorzenie, które w dużej mierze skupiło się na Benedykcie XVI, który notabene chciał zreformować tę instytucję jednak jak się okazało było to wręcz niemożliwe. Gdy Papież Jan Paweł II poprosił o listę osób, które posiadają konta bankowe w banku watykańskim, dostał odpowiedz, iż jest to tajemnica banku, zatem jasno widzimy, iż tutaj papież nie ma nic do powiedzenia.

Ratzinger po przez swoje działania próbował wprowadzić stolicę Piotrową na listę państw wiarygodnych finansowo, jednak napotkał on spory opór wewnątrz banku Watykańskiego oraz samej kurii, która bardziej interesowała się zachowaniem dotychczasowego stanu rzeczy niż samym rozwojem wiary i chrześcijaństwa.

Po 11 września, banki są zmuszone wykazywać pełną listę transakcji, zatem Instytut Dzieł Religijnych vel Bank Watykański, nie może tutaj być wyjątkiem to też w 2010 roku Benedykt XVI stworzył AIF, czyli Agencję Informacji Finansowej, która miała wykrywać i przeciwdziałać praniu brudnych pieniędzy. Jako pierwszy papież otworzył zasoby banku Watykańskiego na świecki audyt. Takie działanie wywołało trzęsienie ziemi w Watykanie, to było coś wręcz niewiarygodnego.

Ettore Gotti Tedeschi był katolickim bankierem, którego dużym zaufaniem darzył Ratzinger, to też szybko właśnie jego mianował prezesem AIF. Tedeschi niezwłocznie wziął się do pracy, jednak w momencie, gdy zaczęto grozić jego życiu, oraz przysyłać pogróżki czy to listownie czy w formie elektronicznej zdecydował się zrezygnować z obejmowanej funkcji i tak pomysł Benedykta XVI został przez ukryte siły już na samym początku zbombardowany. A sam Benedykt po raz kolejny „naraził się” Watykańskiej Mafii.


Przeczytaj również:

Nie, biblijny Mesjasz (to jest antychryst), już wkrótce „objawi” się Żydom. Wojna Rosji z Ukrainą jest tego dowodem.


Autor. Zespół globalne-archiwum.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Fot. youtube.com


 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *