Ten trudny czas jest dla nas szansą: spokój, pewność, że jutro będzie spokojniejsze a to wszystko prowadzi do dobrego celu.


Ty i ja, ja i Ty, możemy być „światłem” na tej ziemi. Możemy być „światłem” pośród tak wielu bytów, które podobnie jak my, przebywają na tej planecie. Popatrz, nie jesteśmy sami, jest nas wielu, jest również wiele „istot”, przepięknych „świetlistych istot”, które pochodzą z „Woli Kreacji” naszego Stwórcy. Każdy z nas wie, że są aniołowie, „opiekunowie”, są także i ci, którzy odeszli, by towarzyszyć nam już nie w sferze „fizycznej”, ale „duchowej”.

Drodzy Czytelnicy, każdy z nas ma jakiś „swój sposób” na to aby uruchomić wyobraźnię, aby „pobudzić myśl”, i wreszcie aby te dwie „sfery” połączyć w jedną całość. Każdy z nas ma jakiś „swój sposób”, aby połączyć sferę duchową ze sferą fizyczną, w jedną całość. Raz wychodzi nam to lepiej, innym razem nieco gorzej, ale ja bym chciał was poprosić, abyście nie rezygnowali z chwili wyciszenia. Z chwili w której odbędziecie podróż „w głąb siebie”.

Jest to możliwe, ponieważ jak każdy na tej planecie, jesteśmy piękną jednością: duszy, umysłu oraz ciała. Nasz Stwórca Zdecydował się właśnie na takie „posunięcie” względem nas. Nie obawiajmy się tej „różnorodności” w nas, nie obawiajmy się tego „wewnętrznego światła”, które każdy w sobie posiada. Ja i Ty, Ty i ja, nasza społeczność stanowiąca „macierz” tego portalu, my również jesteśmy jednością, nawet z tego miejsca w którym akurat teraz „siedzimy”. Wy u siebie a my u siebie, to jednak podążamy w podobnym kierunku, kierując się podobnymi zasadami.

Robimy to gdyż wierzymy, że warto. Robimy to gdyż dostrzegamy piękno tej planety, piękno człowieka, piękno szeroko pojętego „stworzenia”. A mimo to pojawia się czasem lęk, pojawia się czasem strach. Tego typu „uczucia” były od zawsze, dziś jednak jest ich więcej, stały się one bardziej „nasilone”. My wiemy dlaczego tak się stało, skąd ta „tendencja”. Walczmy z tym, bądźmy ponad tym.

Kochani, narodziliśmy się na ten świat aby to wszystko zmienić, aby pokierować los tej planety oraz ludzkości w dobrą stronę. Jak możemy tego dokonać? Oczywiście rozpoczynając od siebie, od naszych „małych światów”. Nie wszyscy mają tego świadomość, ale nie ma takiej potrzeby, gdyż jak to już wielokrotnie bywało w przeszłości: „niewielu może uratować wielu”. Uwolnij swoje światło, nie pozwól aby ta „cywilizacja śmierci” je „zdusiła”.

Liczne obawy o przyszłość, pogłębiająca się izolacja od innych, to wszystko sprawia, że ludzie „boją się”. Ale po co my tu tak naprawdę jesteśmy? Czy przyszliśmy na ten świat aby żyć w lęku i strachu? Oczywiście, że nie, przyszliśmy na ten świat aby „zrobić różnicę”, aby dać „świadectwo prawdzie”, aby nie stanowić trybu w „globalnej maszynie przeciętności”, ale przyoblec się w wyjątkowość i świadomość tego, że każdy z nas jest „jedyny w swoim rodzaju”.

Ty i ja, ja i Ty, możemy być „światłem” na tej ziemi. Możemy być „światłem” pośród tak wielu bytów, które podobnie jak my, przebywają na tej planecie. Popatrz, nie jesteśmy sami, jest nas wielu, jest również wiele „istot”, przepięknych „świetlistych istot”, które pochodzą z „Woli Kreacji” naszego Stwórcy. Każdy z nas wie, że są aniołowie, „opiekunowie”, są także i ci, którzy odeszli, by towarzyszyć nam już nie w sferze „fizycznej”, ale „duchowej”.

Dlatego też, kiedy inni są tak bardzo zalęknieni, przychodzi czas na nas, czas na mnie i na Ciebie Drogi Czytelniku, Droga Czytelniczko. Po to narodziliśmy się na tę planetę, po to jesteśmy razem. Nie obawiajmy się dostrzegać tych, którzy jeszcze potrzebują pomocy, nowej inspiracji. Nie obawiajmy się stanąć przed nimi, aby powiedzieć im, że wszystko czego szukają znajduje się w ich „sercach” w ich „duszach”. To tam odnajdą między innymi radość i odwagę.

Czujecie jak „schodzi z was” ten lęk i strach, którymi zostaliście „napojeni” przez telewizor, przez radio, przez serwisy informacyjne? Tak, czujecie to. Dobrze. Więc teraz możecie spojrzeć, kto jest bliski waszemu sercu. Będzie to mama, tata, brat, siostra, żona, dzieci, przyjaciele? Spójrzcie na ich życie, na to, co robią. Zbliżcie się do nich, podzielcie się z nimi swoim „ogniem radości”, swoją wiarą, ogrzejcie ich serca, być może tak często zrozpaczone i doświadczone przez życie.

Okażcie im wsparcie, zrozumienie. Dodajcie im otuchy a zróbcie to „szeptem”, to nikogo nie wystraszy. Powiedzcie: „nie lękaj się”, ponieważ to jest czas na wielkie przebudzenie, na przetarcie oczu, na to aby wreszcie mieć czas i spojrzeć w stronę „źródła”, do własnego serca. Zobaczyć, że ten trudny czas jest dla nas szansą, jest większa szansą niż nam się wydaje. Radość, spokój, harmonia, pewność, że jutro będzie spokojniejsze, że to wszystko prowadzi do dobrego celu.


Przeczytaj również:

Jesteśmy jednością, ludzką rodziną, „dziećmi Boga” i tylko od nas zależy ile uda nam się w tę globalną jedność wnieść dobra.


Autor. Tomasz Magielski.

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Fot. youtube.com


 

This article has 2 Comments

  1. Piękny artykuł. Budujący i przepełniający optymizmem. Brawo, dziękuję! Zupełnie inny niż czasami wykład rekolekcyjny KK na Waszej stronie. To nie napisała osoba zafiksowana religijnie, ani gorąco „wierząca”, tylko już dojrzale świadoma. Nie mylę się, prawda? Pozdrawiam Was serdecznie redakcjo, a w szczególności autora tekstu. Szczęścia w Nadchodzącym Roku! Arkadiusz R.

    1. Dziękujemy za życzenia i dobre słowo, również życząc Tobie Szczęścia w Nowym Roku.
      Pozdrawiamy Redakcja.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *