Ukraina z Rosją nie wygra, pozostaje mieć nadzieję, że na tyle osłabi Rosję, że ta zdecyduje się na rozejm, a może nawet pokój.


Ukraina wojny z Rosją nie wygra, gdyż nie jest w stanie, pozostaje mieć jednak nadzieję, że na tyle osłabi Rosję, że ta zdecyduje się na jakąś formę rozejmu, a może nawet pokoju. W naszym interesie także jest to, aby Rosja była krajem słabym, ale podkreślam raz jeszcze, pomagajmy „z głową” i nie idźmy na tę wojnę, nie wysyłajmy tam „naszych chłopców”. Jeżeli wejdziemy w tę wojnę, to może być to „koniec” dla naszej Ojczyzny i de facto początek III wojny światowej.

Ukraina się wykrwawia, zaczyna brakować sprzętu, żołnierzy, amunicji, być może także spadają morale wśród społeczeństwa, ale tutaj akurat pewności mieć nie możemy, ponieważ tego nie odda żaden sondaż, których notabene w ostatnim czasie mamy wysyp na Ukrainie. Reasumując wstęp, gdyby nie pomoc militarna oraz finansowa z zachodu, to tej wojny dawno by już nie było, a Rosja dotarłaby do samego Kijowa.

To oznacza, że pomoc Ukraińcom jest potrzebna, ponieważ pisząc brutalnie, w tym sprzęcie giną żołnierze Ukraińscy a nie na przykład Polscy. Zatem póki walczy Ukraina, póty Polska ma jeszcze pewien bufor z tej strony. Niemniej jednak należy pamiętać, że graniczymy z Białorusią, która jest krajem wydmuszką, czyli jest to kraj podporządkowany Moskwie. Zatem ewentualny atak na Warszawę może być wyprowadzony z tej strony.

Mamy również Obwód Kaliningradzki, który w ostatnich latach „naszpikowano” sprzętem wojskowym. Czy jednak do takiej ofensywy dojdzie? Osobiście uważam, że nie, a przynajmniej nie do momentu w którym Ukraina nadal będzie się bronić. Jeżeli Kijów padnie, wówczas możliwym staje się atak na kolejne kraje, być może także na Polskę. Jeszcze kilka miesięcy temu taki scenariusz był mało prawdopodobny, dziś jednak znacznie wzrósł.

Jakie są najnowsze tendencje na froncie? Po pierwsze nagła i niespodziewana zmiana w postawie Francji oraz Niemiec, które do tej pory zachowywały maksymalny dystans względem pomocy militarnej Ukrainie, aż do teraz. Co się zmieniło? Skąd ta nagła zmiana? Czy wywiad posiada informacje, wiarygodne informacje, mówiące o szybkim upadku Rosji? A może wręcz przeciwnie, i ostrzega się przed drugą ofensywą na Kijów, która być może będzie tak potężna, że nie zatrzyma się na Kijowie?

Czy akt nagłej pomocy ze strony Francji i Niemiec dla Kijowa, to akt desperacji? Wiedzą „coś”, co ich na tyle przeraża, że decydują się na radykalną pomoc dla walczącej Ukrainy? Trudno to ocenić, z pewnością najbliższe dni, tygodnie, przyniosą odpowiedzi. Reasumując, Rosja zmobilizowała siły do ponownego natarcia na Kijów. Rosja nauczona początkowymi błędami, z pewnością więcej ich nie popełni. Z kolei Ukraina zbroi się po zęby „zachodnim” sprzętem, aby to „nowe” natarcie móc odeprzeć.

Choć ostatecznej decyzji jeszcze nie ma, służące w naszej armii czołgi Leopard 2 mogą zostać przekazane Ukrainie. Doniesienia w tej sprawie wzbudziły sporo emocji, bo to właśnie na tych pojazdach opierają się w tej chwili nasze wojska pancerne.”

Informuje portal onet.pl

To tylko potwierdza zdania, od których rozpoczęliśmy naszą publikację, a mianowicie naszemu wschodniemu sąsiadowi zaczyna brakować sprzętu, a zaczyna go brakować w tempie dramatycznym. Zatem USA będą coraz mocniej naciskać na nasz kraj, abyśmy przekazywali to, co jeszcze w ogóle posiadamy. Póki co jest to sprzęt maszynowy, oby nie doszło do sytuacji w której będzie chciało się do walki wysłać Polskie wojsko.

Według ostatnich doniesień, Władimir Putin zakupił od Teheranu nie tylko drony, ale również rakiety. – Zakładam, że irańskie pociski są już w rosyjskich arsenałach – wskazuje Markus Schiller z firmy konsultingowej ST Analytics w Monachium, jak podaje Der Spiegel. Irańskie rakiety używane przez Rosjan na froncie mogą stanowić: «poważne zagrożenie dla Ukrainy».”

Informuje portal wp.pl

Putin także dopina wszystko „na ostatni guzik”. Nie można ukryć, że został on w pewnym sensie przyparty do muru i nie może się cofnąć, bo i nie ma gdzie, zatem musi „uciec do przodu”. A jak mawiają stratedzy: „najlepszą obroną jest atak”. Za Putinem stoją z pewnością Chiny, oraz najprawdopodobniej sprzęt wojskowy z Iranu, Korei Północnej a także „ławka rezerwowa” w postaci Białorusi.

Putinowi nie brakuje „mięsa armatniego” i z pewnością nie odpuści on Ukrainy (bądź części Ukrainy), gdyż to wszystko za daleko zaszło. Kolejnym wyjściem w tej wojnie może być eskalacja, to znaczy utworzenie nowych frontów walki. Czy Putin na taki krok się zdecyduje, trudno powiedzieć, istnieją jednak informacje z wiarygodnych źródeł, które wskazują, że Putin rozważa taki krok. Wszystko ostatecznie będzie zależeć od tego w jakim stopniu obecna mobilizacja rosyjska się powiedzie, bądź nie powiedzie.

Kijów otrzymał kolejną deklarację bardzo poważnego wsparcia wojskowego. Chodzi o ruch Francji, Niemiec i Stanów Zjednoczonych. Berlin dostarczy Ukrainie baterię Patriot i około 40 bojowych wozów piechoty Marder, Waszyngton – wozy bojowe Bradley, a Paryż – AMX-10 RC. Generał Mieczysław Bieniek w programie Newsroom Wirtualnej Polski, ocenił, że Zachód znów intensywnie pomaga Kijowowi, bo rozumie, że najbliższe tygodnie będą kluczowe na froncie.”

Generał Mieczysław Bieniek w rozmowie dla Wirtualnej Polski, wymownie zatytułowanej: „Zachód boi się ataku Kremla. Generał o pośpiechu ws. Ukrainy”.

Szanowni Państwo, abstrahuje już od tego czy to USA tak naprawdę sprowokowały Rosję do tej wojny, swoimi działaniami na wschodzie Ukrainy, czy też to Rosja wykonała ruch do którego się przez lata przygotowywała. W mojej opinii tej konfrontacji chciały zarówno Rosja jak i USA. Z kolei Ukraina stanowi tylko pole bitwy, ponieważ jak to jest w doktrynie wielkich mocarstw: „bijemy się, ale na przedpolach”. Takim „przedpolem” jest dziś Ukraina.

W naszym interesie jest to, aby takim „przedpolem” się nie stać. A zatem powinniśmy wspierać Ukrainę, powinniśmy wymagać aby inne kraje także to robiły, gdyż im dalej wojska rosyjskie od Polskich granic, tym lepiej. Jednakże równocześnie jako kraj, musimy się zbroić, oraz nie możemy przekazywać Ukrainie zbyt wiele sprzętu, ponieważ „zbrojenie się po przez rozbrajanie”, nie jest dobrym rozwiązaniem. A zatem należy wszystko robić „z głową”.

Ukraina wojny z Rosją nie wygra, gdyż nie jest w stanie, pozostaje mieć jednak nadzieję, że na tyle osłabi Rosję, że ta zdecyduje się na jakąś formę rozejmu, a może nawet pokoju. W naszym interesie także jest to, aby Rosja była krajem słabym, ale podkreślam raz jeszcze, pomagajmy „z głową” i nie idźmy na tę wojnę, nie wysyłajmy tam „naszych chłopców”. Jeżeli wejdziemy w tę wojnę, to może być to „koniec” dla naszej Ojczyzny i de facto początek III wojny światowej.


Przeczytaj również:

Rosja przygotowała bombę atomową, która jest dwanaście razy bardziej niszczycielska niż ta zrzucona na Hiroszimę.


Autor. Zespół globalne-archiwum.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Fot. flickr.com


 

This article has 2 Comments

  1. Trzeba rozbroić Polskę, taki jest cel. Rosja ma być postrzegana jako wróg całego zachodniego, upadłego systemu. Trzeba myśleć o Polsce nie o krainie_u która czci ludobójcę i kult banderowskiego śmiecia. Nie dla wojny, tak dla pokoju. To nie jest nasza wojna, tak tylko zapytam kto wszczynał wszystkie konfliktu od czasu II WŚ?
    Tłumaczenie szambomediów głównego ścieku – „żeby tylko ruskie bomby nie spadały”.
    Trzeba cofnąć się daleko w tył aby poznać genezę tego konfliktu, zapoznać się prawdą o tzw. euromajdanie.
    Ukraincy mordując prorosyjskich mieszkańców wschodniej Ukrainy niczym nie różnią się od nazistów. Wystarczy zapoznać się kto brał udział w rzezi Pragi, oraz z kogo werbowano członków do SS Galizien.

  2. co za brednie……..

    My nie jesteśmy stroną tego konfliktu.

    Z każdej strony każdy „ekspert” próbuje nas przekonać że nas rosja zaatakuje ale na jakiej podstawie, w związku z jakimi żądaniami względem polski ?????

    Tylko pokój, rozmowy pokojowe coś tu zmienią a nie eskalacja konfliktu i jeszcze większe zaangażowanie się polski w ten konflikt!!!!!!!!!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *