USA prowokują Chiny do wojny: Nancy Pelosi ląduje na Tajwanie jako „orędowniczka wolności”, czy może „męczennica”?

Udostępnij

Historia pokazuje nam, że najlepszym sposobem USA, na wyciągnięcie narodu z recesji jest wdanie się w wojnę, która zwykle działa na rzecz ożywienia gospodarki amerykańskiej. Historia pokazuje nam również, że kiedy jedna partia polityczna stoi w obliczu historycznej porażki w kabinie wyborczej, wojna jest zwykle lekarstwem na to. Demokraci w Waszyngtonie próbują teraz rozwiązać oba te problemy, wysyłając „orędowniczkę wolności” Nancy Pelosi na Tajwan, w nadziei na wywołanie działań wojskowych ze strony Chin.

Dolar jako waluta obiegowa globu, zdecydowanie słabnie, a to wszystko za sprawą wojny gospodarczej, jaką możemy obserwować w ostatnich miesiącach, a która toczy się przede wszystkim po między Rosją a Chinami. Natomiast póki co teatrem wojny jest Ukraina i „duszenie gospodarcze” Europy. Jednakże już niebawem może wybuchnąć drugi, bardziej poważny konflikt, który nie będzie potrzebował wiele czasu, aby przerodzić się w „otwartą” i „pełnoskalową” wojnę konwencjonalną.

Szanowni Państwo, Stany Zjednoczone Ameryki nie odpuszczą bez walki, globalnej hegemonii gospodarczej a przede wszystkim finansowej. Dlaczego? USA mogą istnieć jako hegemon, który „ekonomicznie” okrada cały glob, lub nie będą istnieć wcale. To też Stany Zjednoczone Ameryki, w mojej opinii, nie mają nic do stracenia, i niczym „dzikie zwierze”, zapędzone do narożnika, są gotowe zrobić wszystko, są gotowe sięgnąć absolutnie po każde rozwiązanie (nawet to najbardziej niebezpieczne a wręcz apokaliptyczne). A wszystko w myśl idei:

Pozwólcie mi kontrolować podaż pieniędzy w państwie, a nie będzie mnie obchodzić, kto tworzy jego prawa.”

Amsel Bauer Mayer Rothschild. Rok 1838.

Konkluzja może być tylko jedna, a mianowicie USA dążą do wojny z Chinami, aby militarnie „rozprawić się” z nowym „pretendentem” na stanowisko „globalnego hegemona”, kosztem Ameryki. Idźmy dalej tym tropem, i zauważmy, że z pewnością pretekstem do rozpoczęcia działań wojennych stanie się kwestia suwerenności, bądź braku suwerenności Tajwanu. To małe miejsce na punkcie mapy świata, stanowi kość niezgody pomiędzy Waszyngtonem a Pekinem.

Pekin uważa Tajwan za prowincję Chin. Z kolei USA postrzegają Tajwan jako niezależne państwo. O co tak naprawdę chodzi? Chodzi o kontrolę nad tym regionem, co w niedalekiej przyszłości doprowadzi do przesilenia. Wynikiem tego przesilenia będzie ostateczne wyjaśnienie kwestii Tajwanu, a być może i wybuch „konwencjonalnej” III wojny światowej. Zaznaczam, że w chwili obecnej już trwa III wojna światowa, ale nie przybrała one jeszcze charakteru „standardowego”, ale toczy się na płaszczyźnie gospodarczej.

Zatem co otrzymujemy? Otóż Przewodnicząca Izby Reprezentantów Nancy Pelosi, przybyła na Tajwan we wtorek (02-08-2022 roku) późnym wieczorem, przeciwstawiając się w ten sposób chińskim ostrzeżeniom przed odwiedzaniem wyspy, którą Pekin uważa za swoje terytorium. Stany Zjednoczone w ten sposób, jawnie przygotowują grunt pod ostrą eskalację napięć między Chinami a właśnie Stanami Zjednoczonymi.

Historia pokazuje nam, że najlepszym sposobem USA, na wyciągnięcie narodu z recesji jest wdanie się w wojnę, która zwykle działa na rzecz ożywienia gospodarki amerykańskiej. Historia pokazuje nam również, że kiedy jedna partia polityczna stoi w obliczu historycznej porażki w kabinie wyborczej, wojna jest zwykle lekarstwem na to. Demokraci w Waszyngtonie próbują teraz rozwiązać oba te problemy, wysyłając „orędowniczkę wolności” Nancy Pelosi na Tajwan, w nadziei na wywołanie działań wojskowych ze strony Chin.

Wszystko jest „na stole”, a to, co oglądamy, może z łatwością być początkiem czegoś naprawdę dużego. Wyobraźmy sobie przez chwilę, że Nowy Porządek Świata wydaje rozkaz, aby Nancy Pelosi uczyniła się nie tylko „orędowniczką wolności”, ale także patronką narodu amerykańskiego, zamieniając ją w „męczennicę”. Zrobili to JFK w 1963 roku, drastycznie zmieniając losy Partii Demokratycznej od tego dnia do teraz.

Drodzy Czytelnicy, cokolwiek się nie wydarzy, zawsze pamiętajcie, że w chwili obecnej oglądacie „teatr czasów ostatecznych”. Szaleńcy u sterów „globalnej władzy”, kreują fałszywe wydarzenia sceniczne, ale z makabrycznymi konsekwencjami w świecie rzeczywistym. Przy okazji warto przytoczyć słowa, wcześniej wspomnianego Prezydenta USA, to jest JFK. Spójrzcie:

Na całym świecie działa przeciwko nam monolityczny i bezwzględny spisek, bazujący na ukrytych środkach, by rozszerzać swą strefę wpływów (…) Jest to system, który zgromadził ogromne ludzkie i materialne zasoby, dla zbudowania zjednoczonej i wysoce skutecznej maszyny, która łączy operacje militarne, dyplomatyczne, wywiadowcze, ekonomiczne, naukowe i polityczne. Jej przygotowania są ukrywane, a nie ogłaszane, jej pomyłki grzebane, a nie publikowane a jej przeciwnicy uciszani.”

ZAMORDOWANY Prezydent USA John F. Kennedy.

Tuż po przybyciu Pelosi, Oficjalna chińska agencja informacyjna Xinhua wydała oświadczenie Armii Ludowo-Wyzwoleńczej, że: „ważne wojskowe operacje szkoleniowe i ćwiczenia z ostrą amunicją odbędą się w sześciu obszarach otaczających Tajwan między czwartkiem a niedzielą”. Dodatkowo w tę samą „nutę gra” Moskwa, która oświadczyła, że: „jest absolutnie solidarna z Chinami”. Nazywając perspektywę wizyty Pelosi: „czystą prowokacją”. Jak widzimy, trybiki wojenne nie tyle „ruszyły”, co zdecydowanie „przyspieszyły”.

Chiński minister spraw zagranicznych Wang Yi powiedział we wtorek (02-08-2022 roku) na spotkaniu w Szanghaju, że amerykańscy politycy, którzy „igrają z ogniem” w sprawie Tajwanu, „nie osiągną oczekiwanego przez siebie końca”. Czym ma być ten koniec? Do czego dążą Stany Zjednoczone Ameryki? Sądzę, że jest to już Wam Szanowni Państwo, doskonale znane.


Przeczytaj również:

Lucyfer zagnieździł się w USA, oraz „wychował” sobie Chiny i Rosję. Mając we władaniu oba te regiony, napuści je na siebie.


Autor. Zespół globalne-archiwum.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Fot.youtube.com


 

This article has 1 Comment

  1. Szanowny Panie Redaktorze, nie chcę Panu schlebiać, bo to nie jest obecnie istotne, ale znów „bingo”. Od dzisiaj proszę patrzeć uważnie na ręce (na pierwszym planie) USA, Chin i Rosji, a ponadto (drugi plan) Turcji, Izraela, Iranu, Syrii i Korei Północnej. Proszę również pamiętać, iż w ostatecznym rozrachunku USA przestraszą się Chin i (aby zyskać na czasie) dadzą im Rosję w prezencie – mówiąc, że przecież bogate we wszelkie surowce i wielkie obszarem ziemie, tuż za waszą granicą, lepiej wam pasują niż my. W pierwszej fazie Apokalipsy, Chiny przyznają rację temu twierdzeniu i zdradzą, a tym samym zaatakują niebawem swojego sojusznika, tj. Rosję, a następnie ruszą na nią, a nie na USA. Stany Zjednoczone staną przeciwko Chińczykom dopiero wtedy, jak przerażą się skutecznością pekińskiego blitzkrieg’u względem Moskwy. To jednak już zupełnie inna bajka. Pozdrawiam serdecznie – Piotr NVS

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.