W wierze jest wystarczająco dużo światła, żeby przyjąć Boga i wystarczająco dużo cienia, żeby Go odrzucić.


Drodzy Czytelnicy, jedną z podstawowych prawd, które płyną z kart Biblii jest informacja, mówiąca o tym, że Bóg nie Stworzył zła, wszystko, co powołał do życia, jest dobre; także wolność ludzi i aniołów, jest dobrą rzeczą, ponieważ właśnie dzięki niej możemy dobrowolnie odpowiedzieć na miłość Boga. Kiedy więc zrodziło się zło? Z całą pewnością nie pojawiło się razem z człowiekiem, ponieważ nasi pierwsi rodzice w ziemskim raju znajdują Złego i inspiratora zła, tego, który sam już uległ wewnętrznemu zepsuciu.

Możemy usłyszeć słowa: „no dalej, musicie zrobić przedstawienie!” Lub też: „bawimy się, wszystko jest dozwolone, niech życiowe używki zmielą nas”. Zadajmy sobie jednak pytanie: „jesteśmy nieśmiertelni, czy może jednak umrzemy?” Bo jeżeli umrzemy, to po śmierci staniemy na sądzie przed Bogiem, aby zdać relację z naszego życia i podejmowanych decyzji. Dziś dokonuje się nasz wybór, a dokonuje się on po między dwoma postawami, to znaczy, albo staniemy się „przyjaciółmi Boga”, albo Jego „wrogami”.

Tak więc czy pozwolisz sobie odebrać wiarę, nadzieję i miłość? Pozwolisz aby zło kierowało twoim życiem, twoim przeznaczeniem? Pozwolisz na to, aby wieczny i nieugaszony ogień trawił twoje wnętrze? Pamiętaj, że nie jest za późno abyś zszedł ze złej drogi, jeżeli na takowej pozostajesz. Nie będzie to proste zadanie, ponieważ zło (demon), będzie robił wiele aby nie doszło do twojego pełnego nawrócenia. On (demon) pragnie twojej zguby na wieczność. Nie daj mu się, nie pozwól aby zło oddzieliło cię na zawsze od Miłości Boga.

Jedyne, co musicie robić to dobrze się bawić, nie interesujcie się światem i wydarzeniami was otaczającymi. On będzie z wami, pozwólcie mu uczyć się waszych zachowań, pozwólcie mu to robić każdego dnia waszego życia, słuchajcie tego, co wam nakaże, ponieważ on powraca z całą mocą i nikt oraz nic tego nie zmieni. Człowiek będzie mógł być, kim zechce, płomień nauki doszczętnie wypali dotychczasowy ład.”

Wizja objawiona Antonowi LaVey, przez byt duchowy nazywający samego siebie: „Angra Mainyu”. LaVey to założyciel i najwyższy kapłan Kościoła Szatana.

To, co napisałem dotychczas stanowi doskonałą sposobność do tego, aby zastanowić się nad istotą „zła”. Drodzy Czytelnicy, jedną z podstawowych prawd, które płyną z kart Biblii jest informacja, mówiąca o tym, że Bóg nie Stworzył zła, wszystko, co powołał do życia, jest dobre; także wolność ludzi i aniołów, jest dobrą rzeczą, ponieważ właśnie dzięki niej możemy dobrowolnie odpowiedzieć na miłość Boga. Kiedy więc zrodziło się zło? Z całą pewnością nie pojawiło się razem z człowiekiem, ponieważ nasi pierwsi rodzice w ziemskim raju znajdują Złego i inspiratora zła, tego, który sam już uległ wewnętrznemu zepsuciu.

Zło pojawiło się w momencie próby, w drugim momencie stworzenia, wtedy, gdy aniołowie podjęli decyzję: „kto się opowie za Bogiem a kto przeciw Niemu”. Zło zrodziło się, więc można powiedzieć w umyśle zbuntowanego anioła i we wszystkich, którzy poszli w jego ślady. Polegało w swej najgłębszej istocie na buncie przeciw Bogu, na odrzuceniu sytuacji zależności od Niego. Ten sam impuls pojawia się również w człowieku w przypadku grzechu.

Człowiek nie chcąc zaakceptować faktu bycia stworzeniem, przypisuje sobie nieograniczone i często iluzoryczne prawo samostanowienia. Współcześnie możemy to zobaczyć na przykładzie tych, którzy odrzucają biologiczny testament i wybierają eutanazję, twierdząc, że każdy ma prawo do decydowania o własnym życiu i śmierci. Ale jakaż to wolność? Jesteśmy kruchymi stworzeniami wiszącymi na cienkiej nici będącej w rękach Boga.

Między wyborem dokonanym przez aniołów i przez naszych „pra-rodziców” zachodzi jednak podstawowa różnica. Jedni i drudzy nie zostali stworzeni jako istoty cieszące się widzeniem uszczęśliwiającym, które zgodnie z określeniem świętego Augustyna wyklucza możność grzechu. Aniołowie i ludzie zostali, więc stworzeni w sytuacji wiary, ta zaś z samej swej natury jest dobrowolna, ponieważ nie jest jasnym widzeniem. Pascal powiedział, że w wierze jest wystarczająco dużo światła, żeby przyjąć Boga i wystarczająco dużo cienia, żeby Go odrzucić.

Aniołowie i ludzie zostali, więc powołani do dokonania dobrowolnego wyboru, do opowiedzenia się za Bogiem lub przeciw Niemu. Tu trzeba jednak zwrócić uwagę na różnicę zachodzącą pomiędzy dwoma porządkami stworzenia: w odróżnieniu od decyzji podjętej przez naszych „pra-rodziców”, wybór dokonany w jednym momencie przez aniołów miał charakter nieodwołalny. Tak, więc wolny wybór dokonany w jednym momencie przez aniołów jest nieodwołalny, ponieważ czysty duch jest zdolny do podjęcia takiej decyzji.

Człowiek natomiast nie posiada takiej zdolności, jest duchem wcielonym i staje się dobry lub zły stopniowo, powtarzając dobre lub złe czyny. Tutaj otwiera się pole do długiej, ważnej dyskusji, ponieważ od początku historii zbawienia pod dzień dzisiejszy istnieje tendencja do odrzucania istnienia piekła albo jego wiecznego charakteru. Twierdzi się, że miłosierdzie Boże nie mogłoby dopuścić do wiecznego, nieodwołalnego potępienia.

Jednak rzeczywisty problem polega, na czym innym, otóż kryje się on w odpowiedzi na pytanie, czy wolność stworzenia, anioła lub człowieka, jest zdolna odrzucić Boga raz na zawsze. Odpowiedz brzmi: tak. Wolność stworzenia, anioła lub człowieka jest, więc zdolna do decyzji nieodwołalnej, do opowiedzenia się za Bogiem albo przeciw Niemu, podejmowanej w jednym momencie w wypadku aniołów, a w ciągu całego życia przez ludzi.


Przeczytaj również:

Jesteśmy jednością, ludzką rodziną, „dziećmi Boga” i tylko od nas zależy ile uda nam się w tę globalną jedność wnieść dobra.


Autor. Tomasz Magielski.

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Fot. youtube.com


 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *