Zaczęliśmy wykorzystywać zapasy gazu zgromadzone na zimę. Myślicie, że możliwe będzie palenie chrustem w piecach gazowych zimą?

Udostępnij

„Do Polski przestał płynąć rosyjski gaz z Niemiec. W tej chwili bez niego nie bilansuje się system i jesteśmy zmuszeni korzystać z zapasów na zimę, zgromadzonych w magazynach. Gazprom wstrzymał dostawy gazu do Niemiec przez Nord Stream I 31 sierpnia argumentując to potrzebą prac konserwatorskich. ” Informuje portal businessinsider.com.pl

Nazwać to „cyrkiem” to jak nie napisać nic. A może „dom wariatów” będzie odpowiedni? Nie, to też jest nie adekwatne. Czym jeszcze dysponujemy, niech no chwilę pomyślę. Co Powiecie na „szok energetyczny”, a w zasadzie pisząc bardziej dosadnie: „szok termiczny”? Istnieje wiele patologii w Polskiej polityce, ale te o których dziś napiszemy pobiły liczne rekordy „zapaści intelektualnej”. Czy już domyślacie się o czym dziś?

Mam świadomość tego, że trudno „trafić w dziesiątkę”, ponieważ nasi rządzący dysponują „rozległą paletą umiejętności dewiacyjnych”, ale pomijając to oraz inne rzeczy, napiszemy wprost: dziś mamy na myśli to, co dzieje się z gazem, a w zasadzie z jego brakiem. Wojna na Ukrainie, doprowadziła do tego, że politycy PiS podjęli decyzję o zaprzestaniu kupowania gazu od Rosji. Zapomnieli jednak dodać, że kupują ten sam gaz, ale przez pośrednika, to jest od Niemiec.

I teraz wytłumaczcie mi, czym różni się gaz z Rosji, od gazu z Rosji, rozprowadzanego przez Niemcy? Jedyne, co przychodzi mi na myśl to ceną (jest ona znacznie wyższa, ponieważ pośrednik, to jest Niemcy, dolicza swoją marżę.). I teraz wytłumaczcie mi, bardzo Was proszę, gdzie w tym wszystkim jest logika? Czym kierowali się politycy PiS, którzy poszli właśnie tą drogą? Gdzie tu sens?

I teraz dla wyjaśnienia, jestem za tym aby od Rosji nie kupować nic, po prostu nic. Mogą nas „pocałować gdzieś”, ale na litość Boską, nie może być tak, że sankcje nakładane na Rosję, uderzają głównie w tego, który te sankcje nakłada (to jest Polska), a nie na nakładanego (to jest Rosję). Ktoś kiedyś powiedział, że do polityki: „pchają się patentowani idioci”, i ja nie zgadzam się z tym stwierdzeniem w pełni, ale spoglądając na „nasze Ojczyste podwórko”, mogę stwierdzić, że niestety nasza „klasa polityczna”, będąca bardziej „polityczną stajnią” , składa się w znacznej większości z „pożytecznych idiotów”.

A teraz do meritum, w które aż trudno uwierzyć. Jeszcze kilka tygodni temu, gdybym usłyszał, lub przeczytał tego typu „rewelację”, to bym w nią nie dał wiary. Dziś natomiast… No cóż… To się po prostu już dzieje! Portal businessinsider donosi, że: „Zaczęliśmy wykorzystywać zapasy gazu zgromadzone na zimę”. Ja tylko zastanawiam się, co w takim razie będzie płynąć do odbiorców gazu zimą? Myślicie, że możliwe będzie palenie chrustem w piecach gazowych?

Do Polski przestał płynąć rosyjski gaz z Niemiec. W tej chwili bez niego nie bilansuje się system i jesteśmy zmuszeni korzystać z zapasów na zimę, zgromadzonych w magazynach. Gazprom wstrzymał dostawy gazu do Niemiec przez Nord Stream I 31 sierpnia argumentując to potrzebą prac konserwatorskich. Przesył miał być wznowiony właśnie w sobotę po trzydniowej przerwie. Gazprom zmienił jednak zdanie i poinformował niedawno o zawieszeniu dostaw surowca tą drogą na czas nieokreślony.”

Informuje portal businessinsider.com.pl

Jaka zatem jest logika polityków PiS? Namawiano Polskie rodziny do przechodzenia na piece gazowe, co siłą rzeczy zwiększa zapotrzebowanie na gaz w naszym kraju, a jednak nie zadbano o to, aby ten gaz po prostu był. Jeszcze na początku programu: „Czyste Powietrze”, można było również otrzymać dofinansowanie do zakupu pieca na eko-groszek i co… Dziś w Polsce, która „leży” na węglu, nie ma węgla! No na prawdę, tutaj już brakuje słów i wyobraźni, aby komentować to, co wyprawia PiS. Nazwać naszą Ojczyznę „ruiną”, to chyba najlepsze określenie, na obecne czasy.


Źródło: https://businessinsider.com.pl/wiadomosci/zaczelismy-wykorzystywac-zapasy-gazu-zgromadzone-na-zime/9050hxk

Ja wiem jaka jest tutaj odpowiedź, pozostaje jednak pytanie: „dla kogo pracują politycy PiS”? A odpowiedź, którą mam na myśli brzmi: własne zasoby to gwarancja niezależności. Dlatego globalny projekt, pod pretekstem troski o środowisko i klimat, dąży do tego, aby pozbawić kraje własnych źródeł energii, bądź sprawić, że korzystanie z nich stanie się dla nich zbyt drogie. Dzięki temu uzależni się je od konieczności korzystania z zewnętrznych źródeł energii (pod kontrolą wielkich korporacji), a tym samym uczyni bezbronnymi wobec planów globalistów.

Dla przeciętnego obywatela oznacza to zaś, że (przeciwnie do składanych deklaracji) na pewno nie będzie miał dostępu do energii „po przystępnej cenie”. To dzieje się obecnie w Polsce. Mateusz Morawiecki pod patronatem PiS, wychodzi na mównicę i mówi nam, że energia będzie po przystępnej cenie, że będzie ekologicznie, zdrowo i tanio. Jak jest w rzeczywistości? Cóż odpowiedź na to pytanie zawarliśmy powyżej.


Przeczytaj również:

Rządy PiS doprowadziły do „demontażu Polski”. Zatem, czy powiedzenie: „ratuj się kto może”, nabiera nowego znaczenia?


Autor. Zespół globalne-archiwum.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Fot. pxhere.com


 

Ten artykuł ma 1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.