Zniszczenie samolotu „An-225 Mrija” mistyfikacją? Mamy podejrzenie, iż prawdziwy Antonov został zabrany i schowany.

Udostępnij

Dlaczego łatwopalny lakier na kabinie pilotów nie spłonął, skoro wszystko wokół płonęło? Przecież temperatura była tak wysoka, że nawet aluminium kadłuba się stopiło. Co robiły czołgi w hangarze samolotu cywilnego? Skoro panował tam tak wielki pożar, to dlaczego parciane i łatwopalne paski (troki, za pomocą których przypina się do kadłuba czołgu lub wozu bojowego na przykład szpadle, łomy, bosaki i tym podobne) się nie spaliły?

Ktoś kiedyś powiedział, że życie jest teatrem a my w nim odgrywamy swoje role. Spoglądając na obecne czasy, można powyższe zdanie poddać lekkiej korekcie i stwierdzić: „życie jest teatrem a my widzami, którym puszcza się film, a następie rozstawia w odpowiednim rzędzie”. Zatem jedni widzą więcej, rozumieją więcej, a ci z tyłu już mniej lub po prostu nie wiedzą nic, tylko jedzą popcorn i czekają na „koniec”.

Premier Węgier nie tak dawno wypowiedział bardzo ważne słowa: „Nie mamy pewności, że to co widzimy w telewizji, jest prawdą”. Dla nas ludzi świadomych, jest to oczywistość, jednak tego typu słowa wypowiedziane przez premiera danego kraju, sprawiają, że to zdanie nabiera „mocy”, to „duży kaliber”, i obok takiego stwierdzenia, nie wolno przejść obojętnie. Stąd mój apel, jeżeli nie jesteś w stanie ograniczyć czasu, poświęcanego na oglądanie telewizora, to chociaż nie wierz we wszystko, co tam mówią i pokazują.

Ja osobiście gdy spoglądam na telewizor i przekaz jaki stamtąd płynie, to nie mam najmniejszej wątpliwości, że został on oparty na szerzeniu lęku, strachu, różnego rodzaju fobii, podziałów, szerokiej palety manipulacji, a to wszystko prowadzi nas do źródła a zatem do antychrysta, a konkretnie „ducha antychrysta”, którego działanie we współczesnym świecie jest ewidentne i nie podlega dyskusji.

A teraz skąd ten wstęp i dlaczego taki a nie inny? Otóż dziś chcemy Wam przedstawić naszą interpretację artykułu który pojawił się na portalu wirtualnapolska.pl pod tytułem: An-225 „Mrija”. Samolot, który był dumą ukraińskiego lotnictwa, z dnia 23-08-2022 roku. Autorem powyższej publikacji jest Sylwia Król, która jeżeli będzie miała okazję czytać i ten tekst, to pozdrawiamy i życzymy na przyszłość większego „zadzioru” do zadawania pytań w kwestii tego, co jest przed naszymi oczami (czasem trzeba zadać niestosowne pytanie, aby otrzymać stosowną odpowiedź). Poniżej zamieszczam link do artykułu dziś omawianego:


Źródło: https://turystyka.wp.pl/an-225-mrija-samolot-ktory-byl-duma-ukrainskiego-lotnictwa-6804539695835904a

W tym artykule omawiana jest w wielkim skrócie „specyfikacja” samolotu, omawiana jest historia „zniszczenia” go, oraz to dlaczego nie mógł on (wedle oficjalnych powodów) zostać uratowany przed zniszczeniem. Zaznaczam, że powody te są interesujące, ze względu na fakt, iż jeżeli chcemy coś ukryć, zatuszować to często powody tego typu i z tej płaszczyzny są stosowane (nie mógł zostać uratowany gdyż przechodził AKURAT naprawę).

Następnie czytamy: „W mediach szybko pojawiły się komentarze, że Rosjanie celowo, a wręcz symbolicznie uderzyli w największą dumę ukraińskiego lotnictwa”. Szkopuł tkwi w tym, że aby dotrzeć do prawdy, należałoby pojechać na miejsce zdarzenia i samemu przeprowadzić dziennikarskie śledztwo. To jest zadać pytania świadkom zdarzenia, przeprowadzić „oględziny” miejsca zdarzenia. Dlaczego?

Dlatego, ponieważ zdjęcia z miejsca zdarzenia (kolportowane w mediach) są na tyle „jasne”, że poddają w wątpliwość medialną narrację, o czym zaraz napiszemy. Natomiast konkluzja jest taka, że nie przeprowadzono śledztwa dziennikarskiego, a zamiast tego autorka tekstu „w ciemno”, powiela informację pisząc: „W mediach szybko pojawiły się komentarze”. I te komentarze są powielane, wokół nich budowana jest cała „medialna narracja”, a pytanie: „gdzie w tym wszystkim jest prawda”, pozostaje nieistotne.

I znów pytanie: „dlaczego nieistotne”? Dlatego ponieważ autorka tekstu z góry zakłada, pisząc: „W mediach szybko pojawiły się komentarze”, że owe medialne komentarze są zgodne z prawdą. Brak tutaj jakiegokolwiek krytycznego podejścia. A jak wiemy w przypadku działań wojennych „wiara na ślepo” jest „informacyjnym samobójstwem”, ponieważ na wojnie pierwsza „umiera prawda” a zatem w gąszczu manipulacji, prowadzonych przez tajne służby z jednej i drugiej strony, trudno wyłowić prawdę. A naszym zadaniem jest dążenie do prawdy a nie do bezkrytycznego myślenia.

Ukoronowaniem „braku krytycznego myślenia” i powielania „medialnej prawdy” jest akapit tekstu, rozpoczynający się od słów: „Samolot odegrał ważną rolę także w trakcie pandemii koronawirusa, kiedy to wielokrotnie przewoził z Chin do Europy tony sprzętu i zaopatrzenia medycznego”. Jeżeli zależy nam na prawdzie to, powyższe zdanie powinno brzmieć tak: „Samolot odegrał ważną rolę także w trakcie tak zwanej pandemii koronawirusa, kiedy to pandemia ta została oparta na wynikach całkowicie niewiarygodnych testów PCR i kiedy to wielokrotnie przewoził z Chin do Europy tony sprzętu i zaopatrzenia medycznego”.

A teraz do meritum, otóż Szanowni Państwo, Spójrzcie na zdjęcie udostępnione w dziś omawianej publikacji, ale zaznaczam: Przyjrzyjcie się uważnie fotografii hangaru, w którym stoi spalony wrak Antonov’a i zadajcie proszę sobie kilka pytań. Sądzę, że odpowiedzi na te pytania, wywołają u was powstanie kolejnych pytań, co jest bardzo dobrym trendem. Ponad to będą kolejnym dowodem na to, że wojna na Ukrainie jest co najmniej „dziwna”. Oto te pytania i oczywiście wspomniana fotografia:


Źródło: PAP, fot: Christophe Gateau

1. Dlaczego łatwopalny lakier na kabinie pilotów nie spłonął, skoro wszystko wokół płonęło? Przecież temperatura była tak wysoka, że nawet aluminium kadłuba się stopiło.

2. Co robiły czołgi w hangarze samolotu cywilnego?

3. Dlaczego lufa wieżyczki czołgu, która ewidentnie znajdowała się nad źródłem ognia nie przybrała rudego/rdzawego koloru? – tak, jak inne metalowe części, urządzenia i maszyny (uwidocznione na zdjęciu), które były wtedy poddane wysokiej temperaturze.

4. Gdzie jest reszta czołgu?

5. Gdzie jest reszta drugiego czołgu, którego wieżyczkę również widać w tle fotografii, na godzinie 13-ej od pierwszej wieżyczki? – co to za „inteligentna” rosyjska bomba lub rakieta była, że urwała tylko wieżyczki, zostawiła je na miejscu, a zdematerializowała resztę pancernych tanków?

6. Skoro panował tam tak wielki pożar, to dlaczego parciane i łatwopalne paski (troki, za pomocą których przypina się do kadłuba czołgu lub wozu bojowego na przykład szpadle, łomy, bosaki i tym podobne) się nie spaliły?

7. Dlaczego wieżyczka jest oderwana nie w najsłabszym miejscu, a więc na zębatce obrotu, a została „wycięta” z kawałkiem poziomej płaszczyzny korpusu? – tak wyciąć wieżyczkę można tylko palnikiem do metalu, ale nie bombą, czy też rakietą.

8. Dlaczego hangar na pierwszych telewizyjnych przekazach medialnych, które miały miejsce bezpośrednio po ataku na lotnisko Hostomel, ma nienaruszony dach i jest tam „kupa” piasku na glebie, a hangar na tym zdjęciu to samo rusztowanie z rurek (notabene w ogóle nienaruszone) i czysty asfalt na ziemi. To nie jest to samo miejsce.


Wygląda to tak, jakby ktoś pozwoził na miejsce rzekomego „ataku” różne militarne żelastwo z różnych miejsc, rozsypał je po hangarze, gdzieniegdzie podłożył ogień, a następnie „cyknął” ustawioną fotkę i nakręcił film. Po co to zrobiono? Aby podkręcić „grozę sytuacji” i wzmocnić medialny przekaz? To jakiś teatr, wyreżyserowane przedstawienie na potrzeby telewizji. Istny Matrix.

Mamy nawet podejrzenie, iż prawdziwy Antonov został gdzieś zabrany i schowany. W pierwszej chwili do głowy (pewnie to błędne skojarzenie), ale jednak nasuwa się film pod tytułem: „Indiana Jones i Królestwo Kryształowej Czaszki”. Nasz Świat i nasza historia się kończy, zatem czas zabezpieczyć najciekawsze „artefakty” naszej cywilizacji i zebrać po niej pamiątki do muzeum, to jest zabezpieczyć to, co największe, najmniejsze, najszybsze, najstarsze, najefektowniejsze i inne „naj, naj i naj”.


Autor. Piotr NVS i Tomasz Magielski.

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Fotografia główna: commons.wikimedia.org


 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.