„Zrównoważony rozwój” czy „zrównoważony obłęd”? ONZ zadekretowała, że MUSIMY zacząć spożywać robaki! Smacznego!

Udostępnij

Co z tego, że twoje Doritos zostały wykonane z mąki krykietowej? Nie posmakujesz różnicy. Co z tego, że zarządzenia ONZ, promują nie spożywanie mięsa, ale zamiast tego, wyhodowany w laboratorium substytut: „frankenfood”? Nie bądź takim dzieckiem, a po pewnym czasie będziesz cieszyć się jedzeniem szczurów i karaluchów, podczas gdy elity nadal będą jeść w najlepszych restauracjach homary i inne „pyszności”. I wiesz co? Otóż obecnie: „Wojna jest pokojem”.

Sekrety, tajemnice, poszukiwanie odpowiedzi, poszukiwanie własnych dróg w życiu i wyglądanie tego, co nieznane. Znacie to? Z pewnością tak, jednakże czy kiedykolwiek przyszłoby wam na myśl, że już niebawem usłyszycie „polecenie jedzenia owadów”? Oczywiście wszystko z myślą o ratowaniu planety, z myślą o zrównoważonym rozwoju. Chociaż ja określiłbym to raczej mianem: „zrównoważonego obłędu”.

Tak więc przygotujcie się i uwaga: Agenda ONZ na rzecz Zrównoważonego Rozwoju 2030 ustaliła, że aby planeta przetrwała, musimy zacząć jeść robaki, owady i mąkę krykietową. I co wy na to? Być może jutro na śniadanie serwowane będą koniki polne? A może zupa ze stada much? Do tego sok z mrówek i placek na bazie korników. Pamiętajcie tylko aby po takim „obfitym” śniadaniu, dobrze umyć ząbki, co by jakaś mucha nie pozostała pomiędzy ząbkami.

Szanowni Państwo, czy możemy się dziwić, że traktują nas jak „stado krów” w zagrodzie? W ostatnich latach „wciskali” nam preparaty genetyczne oparte na technologii mRNA, które to preparaty znajdują się w fazie eksperymentu medycznego, i mówili nam, że są one całkowicie bezpieczne i przebadane. W wielu miejscach ustawiały się kolejki po tę „truciznę mRNA”. Czy więc można ludzkości nie traktować jak stado „baranków”?

Wmówili nam istnienie choroby „bezobjawowej”! Czy Wy to Rozumiecie? Choroby „bezobjawowej”! A przecież w medycynie taka choroba nawet nie istnieje! Ale co tam, ludzkość w tę propagandę uwierzyła, bo i po co używać rozumu? Po co zadać sobie pytanie: „jak w ogóle może istnieć choroba bezobjawowa”? Jeżeli choroba nie ma objawów, to nie ma choroby! Czy mogą być bezobjawowe opady deszczu? Zatem w obliczu tego i innych rzeczy, powtórzę pytanie: Jak więc można ludzkości nie traktować jak stado „baranków”?

Zatem, zgodnie z mandatem „Agendy Narodów Zjednoczonych 2030” dla zrównoważonego globalnego systemu, jedną z nowych rzeczy, które zaczniesz widzieć w produktach, które kupujesz, będą produkty spożywcze wykonane z robaków i owadów. Jeśli opakowanie tego, co jesz, mówi „zrównoważony”, jest wysoce prawdopodobne, że jesz robaki. Witamy w „Agendzie Narodów Zjednoczonych 2030” na rzecz Zrównoważonego Życia, Czy masz już apetyt?

Co z tego, że twoje Doritos zostały wykonane z mąki krykietowej? Nie posmakujesz różnicy. Co z tego, że zarządzenia ONZ, promują nie spożywanie mięsa, ale zamiast tego, wyhodowany w laboratorium substytut: „frankenfood”? Nie bądź takim dzieckiem, a po pewnym czasie będziesz cieszyć się jedzeniem szczurów i karaluchów, podczas gdy elity nadal będą jeść w najlepszych restauracjach homary i inne „pyszności”. I wiesz co? Otóż obecnie: „Wojna jest pokojem”.

Chcą nas upodlić, na wielu płaszczyznach. Chcą odebrać nam godność człowieka. Chcą nas już całkowicie ogłupić, zastraszyć. Masz się bać wyjść z własnego domu, masz się bać wystawić nos po za drzwi własnego mieszkania. Masz się bać! Rozumiesz? A najlepiej „zaszczep” się na COVID-19, tak ze trzy albo cztery razy i oczywiście nie zapominaj, że: MASZ SIĘ BAĆ! A co w kwestii jedzenia robaków mówi nam Biblia i Stary Testament? Spójrzcie:

Wszelkie małe zwierzęta, które pełzają po ziemi, są obrzydliwością – nie wolno ich jeść!”

Księga Kapłańska 11:41.

Żyjemy w czasach gdzie wszystko musi być „anty-Biblijne”. Jeżeli spojrzymy na to ze strony duchowej i zrozumiemy, że zbliżają się czasy: „anty-chrysta”, to czy może nas dziwić, że coraz wyraźniej otacza nas „anty-kultura” i życie w duchu„anty-biblijnym”? Ale, hmm… Jak sprawić, by owady stały się częścią pokarmowego „głównego nurtu”, gdzie wolelibyśmy spryskać je trucizną niż smażyć na patelni? I tutaj nie mam obaw, jeżeli wcisnęli nam „kit” o „bezobjawowej chorobie”, a ludzkość w to uwierzyła, to cóż rzec…


Przeczytaj również:

Świat „wielkim psychiatrykiem”: większość populacji nie rozumie, co się naprawdę dzieje, i nawet nie ma pojęcia, że nie rozumie.


Autor. Tomasz Magielski.

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Fot. youtube.com


 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.